Oblicza tolerancjiPrevious Article
Dzień bez pomocy, to dzień stracony!Next Article
Aktualności
  • PSS Belfast: 10 lat minęło jak jeden dzień…Pierwsza Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście świętowała 2 czerwca 2018 Jubileusz 10-lecia . Tak podniosłą uroczystość zaszczycili swoją obecnością znamienici goście: The Lord Lieutenant of the Co Borough of Belfast, [...]
  • PSS Portadown: Żywe Lekcje HistoriiPodczas zajęć z historii Polski odwiedzili wirtualnie dom Mikołaja Kopernika i poznali miasto, z którego pochodził. Podczas wirtualnych wycieczek nasi uczniowie odwiedzili także Żywe Muzeum Piernika w Toruniu, Zamek i [...]
  • Portadown: Dzień Ziemi w Polskiej SzkoleJak co roku od wielu już lat uczniowie PSS im Janusza Korczaka w Portadown świętują Dni Ziemi włączając się w lokalny projekt ABC Council „Clean the World” oraz ,,Adopt the [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

A wszystko z uprzejmości…

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
A wszystko z uprzejmości…
Related Articles

tea

O zwyczajach lokalnej ludności w Wielkiej Brytanii napisano już bardzo wiele. Wciąż jednak chyba nie dość wiele, skoro nawet Polaków mieszkających tu już kilka lat, nadal dziwią lub fascynują pewne sytuacje. Po wakacjach spędzonych w Polsce, te miejscowe zwyczaje, zarówno dla dzieci i dla dorosłych, mogą być jeszcze bardziej zaskakujące. Dlatego Nasz Express przedstawia Wam kilka opowieści o tych zwyczajach, które są dalece różne od naszych krajowych. Niech poniższy tekst będzie mini przewodnikiem po tym, co nas fascynuje i skąd wzięły się konkretne zasady, aby łatwiej nam było zrozumieć naszych gospodarzy…

 

Czyste intencje na drodze

 

“Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać uprzejmość mieszkańców Irlandii Północnej. To naprawdę szokujące jak bardzo może ucieszyć uśmiech obcego człowieka na ulicy, czy grzeczne przywitanie ze strony nieznajomej osoby. Tu piesi nie mijają się na chodniku z głową spuszczoną w dół i wzrokiem wlepionym w płyty chodnikowe. Wszyscy są tu przyjaźni, otwarci, uśmiechnięci i mili. Mimo, że mieszkam w Belfaście już kilka lat, wciąż jeszcze czasami nie mogę uwierzyć jak bardzo można być serdecznym wobec drugiego człowieka.” – opowiada Ania z Belfastu. “Na początku takie “zaczepianie” mnie przez obcych trochę mnie raziło, bo nie byłam do tego przyzwyczajona. Teraz jednak każde uprzejme skinienie głową, uśmiech osoby, z którą przypadkowo spotka się mój wzrok na ulicy czy w sklepie, jest dla mnie czymś, co mnie podnosi na duchu, poprawia mi humor po ciężkim dniu pracy. I do tego mam wrażenie, że to zachowanie jest szczere, a nie udawane, że wynika z czystych intencji i dobrych manier, a nie z konieczności czy interesowności. Zawsze staram się to odzwajemniać, żeby nikogo nie obrazić oraz oddać tę radość, którą ktoś mnie sprawia.” – dodaje.

 

“Uprzejmość i dobre wychowanie ujawnia się też w ruchu drogowym. Kierowcy nie zostawiają swoich manier za drzwiami samochodu. W wielu krajach Europy kierowcy są bardzo wybuchowi za kierownicą auta, ale nie tutaj. W Ballymenie gdzie mieszkam nikomu nie przeszkadza, że próbuję przejść na drugą stronę ulicy w niedozwolonym miejscu. Mało tego, prawie zawsze ktoś zatrzymuje dla mnie ruch, abym bezpiecznie przeszła przez jezdnię. I nie robi tego wcale z wyrzutem, grymasem na twarzy, ani ze złością, prędzej właśnie z uśmiechem, pokazując mi gestem ręki na kierownicy, żebym przeszła. Za każdym razem przechodząc ulicę w niedozwolonym miejscu czuję się winna, że zakłócam ruch, a zachowanie kierowców przyprawia mi wielki uśmiech na twarzy, bo gdzieś podświadomie nigdy nie spodziewam się, że kierowca może być uprzejmy.” – mówi Basia.

 

Językowe zagwostki

 

“Jestem lingwistką i od kilku lat przypatruję się językowi angielskiemu w Irlandii Północnej i w reszcie Wielkiej Brytanii pod kątem savoir vivre’u językowego. Po pierwsze każdy, kto mieszka na Wyspach zna wszechobecne słowa: “sorry”, “thank you” i “please”. Czasami do przesady używane wydają się komiczne w niektórych sytuacjach. Na przykład, gdy manager mówi do pracownika: “Can you do this for me, please. Thank you!”, następstwo słów proszę – dziękuję bez udostępnienia czasu na odpowiedź, może być szokujące. Jest to forma wydawania polecenia, w bardzo uprzejmy sposób. My – Polacy jesteśmy raczej przyzwyzajeni do trybu rozkazującego przy rozdzielaniu zadań pracownikom w naszym języku, ktory nie jest ani grzeczny, ani przyjemny dla ucha. Brzmi raczej jak rozkaz i nie okazuje wdzięczności za wykonane zadanie.” – opowiada Angelika.

 

“Taki stan języka informuje nas także o szacunku obu rozmawiających ze sobą stron bez względu na sytuację. Inny przykład: idziemy ulicą i nagle ktoś nas niechcący potrącił lub szturchnął – odwaracamy głowę, a tam już czeka na nas gotowe “sorry” – przepraszam, nie chciałem lub wybacz to przypadek. Nikt tu nikogo nie wyzwie, nie krzyknie “uważaj jak chodzisz” itp. Każdy potulnie przeprosi nas za ten wypadek. Szacunek się kłania!” – dodaje.

 

Szacunek i brak asertywności

 

“Z szacunku do drugiego czlowieka wynika też wiele innych zwyczajów. Na przykład podawanie komuś pieniędzy do ręki przy płaceniu, a nie kładzenie monet na blacie. Albo ustawiające się do autobusu kolejki, które nam Polakom napierw przywodzą na myśl czasy PRL-u. Ale tutaj to zupełnie nie tak. Kolejka oznacza kolejność przyjścia i w związku z tym pierwszeństwo wsiadania do autobusu. Nikt się nikomu nie wpycha, nikt nikogo nie denerwuje. Pełna klasa.” – dodaje Ania. “Kolejna rzecz – przytrzymywanie drzwi przy wychodzeniu lub wchodzeniu do budynku, zdecydowanie ułatwia wszystkim życie, a przecież nic nie kosztuje, tylko trochę uprzejmości.”

 

“Nawet rozmowy tubylców są bardzo kurtuazyjne i określone zasadami dobrych manier. Nieznajomi rzadko rozmawiają o czym innym niż uniwersalnie o pogodzie, a już na pewno nie o polityce czy religii, szczególnie tutaj w Irlandii Północnej. Także zaproszenia na kawę czy obiad zwykle są tylko zwrotem grzecznościowym, a nie prawdziwym zaproszeniem. I nie ma to nic wspólnego z fałszem, a jedynie z niezobowiązującą próbą podtrzymania rozmowy i wyrażenia sympatii. Tym samym źle odbierane jest przyjmowanie zaproszenia za pierwszym razem.” – tłumaczy lingwistka Angelika. “Poza tym mieszkańcy Wysp po prostu nie potrafią być asertywni, z grzeczności nie chcą mówić NIE, co w praktyce oznacza, że czasami mówią nam to, co wypada, albo co chcemy usłyszeć. Pewne rzeczy trzeba więc brać nie do końca na serio, ale czerpać przyjemność z uprzejmości. Znajomość zasad może być dla nas kluczem do lepszego zrozumienia tutejszych zwyczajów i dać nam szansę na poprawne zachowanie w określonych sytuacjach, a co za tym idzie także większy szacunek ze strony mieszkańców Irlandii Północnej.”

 

Andrea Dymus

 

 

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Inne_Czytelnia

Noc Kupały, Wianki, Sobótki, Kupalnocka i Palinocka

Noc Kupały, Wianki, Sobótki, Kupalnocka i Palinocka   0

Koniec czerwca w tradycji naszego kraju, obfituje w różne święta, w tym roku kobiety z Siostrzanego Kręgu Kobiet „Powrót do Źródła” działającego w Belfaście wymarzyły sobie, tradycyjne słowiańskie obchody Nocy [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

nasz express lipiec_donE.indd

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!