Savoir-vivre dla mężczyzn - Witanie i przyjmowanie gościPrevious Article
Na zdrowie! I jak?Next Article
Aktualności
  • Postanowienie Noworoczne – Zumba!Zumba została wymyślona przez przypadek. Twórca Zumby Alberto „Beto” Perez, pochodzący z Kolumbii, pewnego zwyczajnego dnia zapomniał przynieść kasetę z muzyką na zajęcia tańca towarzyskiego, które prowadził. Nie chcąc odwoływać [...]
  • City Hall i 100-lecie Niepodległości Polski!18 listopada uczciliśmy Setną Rocznicę Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Było to niezwykle podniosłe i ważne dla Polonii wydarzenie, pełne wzruszeń i niespodzianek. W uroczystości w Ratuszu w Belfaście, udział wzięli znakomici [...]
  • Dzień Niepodległości na cmentarzu MilltownInicjatywa 11. Listopada oraz Polish Society Belfast jak co roku zorganizowały uroczystość obchodów Dnia Niepodległości Polski na cmentarzu Milltown w Belfaście. Podczas uroczystości przemówienie wygłosił inicjator tej corocznej akcji Paweł Romańczuk. [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

Bajka: Wigilijny wędrowiec

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Bajka: Wigilijny wędrowiec

Dawno temu w noc wigilijną do ubogiej chaty w środku ciemnego lasu zapukał wędrowiec. Kiedy zapukał po raz pierwszy odpowiedziała mu cisza.

Gdy zapukał ponownie odpowiedział mu męski głos zadając pytanie:

– Kim jesteś?

Na co wędrowiec odparł:

– Jestem pielgrzymem, który zgubił się na szlaku. Zastała mnie śnieżyca i dalsza wędrówka skaże mnie na śmierć. Dobry człowieku, bądź tak łaskawy i użycz mi swej gościnności w noc wigilii Bożego Narodzenia.
Drzwi otworzyły się przed strudzonym wędrowcem, a w nich stał gospodarz domu. Tuż za nim była jego żona oraz trójka dzieci – dwóch chłopców i dziewczynka. Wskazali drogę pielgrzymowi do stołu, przy którym właśnie rozpoczęli wieczerzę. Przybysz usiadł przy stole spojrzał na skromnie nakryty stół i rzekł:

– Skromna i uboga wasza wieczerza. Potraw jedynie dwie, zamiast dwunastu.
Ta uwaga zirytowała nieco gospodarza.

– Jesteśmy ubodzy, nie mamy zbyt wiele. Częstuj się tym co jest lub odejdź skądś przybył.

Wędrowiec uśmiechnął się do gospodarzy i dzieci po czym zapukał trzy razy w stół. A wtedy nastąpiła rzecz niesłychana. Cała zastawa wraz z potrawami zniknęła, a na jej miejsce pojawiła się nowa, porcelanowa, na której znajdowało się dwanaście potraw. Widok i pyszny zapach oszołomił domowników. Odebrało im mowę lecz nie mogli się oprzeć smakowitościom.
Po posiłku wędrowiec spojrzał na małe drzewko udekorowane przez dzieci.

– Malutkie to drzewko i prezentów pod nim nie ma.

Na to rzekła gospodyni:

– Większe się nie zmieści w naszej małej chacie. Mieszkamy na końcu świata i nawet Mikołaj zapomniał nas odwiedzić.

Wędrowiec spojrzał na smutne twarze dzieci po czym podszedł do drzewka i tupnął trzy razy o drewnianą podłogę. Przed nimi wyrosła ogromna, gęsta choinka przyozdobiona złotymi i czerwonymi wstążkami. Wraz z choinką rozrosła się chata, w której mieszkała uboga rodzina. Na domiar tego pod piękną choinką znajdowały się zapakowane prezenty.

– Niebywałe! – krzyknęły dzieci.
– Czy to wszystko dla nas?
Nie czekały na odpowiedź. Rzuciły się na prezenty otwierając jedne po drugim. Teraz wszyscy siedzieli pod świątecznym drzewkiem radując się z pięknych i praktycznych prezentów. Pan domu otrzymał nową siekierę do rąbania drewna. Pani domu szydełko i dużo włóczki aby mogła ogrzać wszystkich ciepłymi ubraniami. Dzieci natomiast otrzymały zabawki, książki oraz łyżwy.
Cudotwórczy nieznajomy szedł już w kierunku wyjścia lecz zatrzymał go gospodarz.

– Dokąd to wyruszasz? Czyż nie chciałeś zatrzymać się u nas na czas śnieżycy? Chcemy się tobie odwdzięczyć za wszystko coś dla nas uczynił, kimkolwiek jesteś.

– Zrobiliście dla mnie już bardzo wiele – odparł wędrowiec – poczęstowaliście mnie jedzeniem, choć nie mieliście go zbyt wiele. Daliście mi schronienie, choć sami nie mieliście miejsca w domu. W zamian dałem wam to na co zasługujecie. Teraz muszę ruszać w dalszą drogę.
I wyszedł z niemałej już chaty zostawiając rodzinę szczęśliwą, po czym wsiadł do swoich sań zaprzężonych w renifery i wyruszył w dalszą podróż obdarowując prezentami wszystkich ludzi na świecie.

Grzegorz Adamek

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Dla Dzieci

Felieton: Jak zostać babcią i nie zwariować?

Felieton: Jak zostać babcią i nie zwariować?   0

Babcia Teddy, tak to ja. Jestem babcią 5-letniej Paulinki i 2-letniego Piotrusia. Dlaczego Teddy? To ja zaszczepiłam w Paulince miłość do świnki Peppy, a ponieważ ukochaną maskotką Peppy jest miś [...]

Panel użytkownika

Banner

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!