Previous Article
Polimerowe banknoty w UK?Next Article
Aktualności
  • Felieton: Tłusty Czwartek u Babci TeddyCudowny świąteczny czas mamy już za sobą, a tu znów trzeba przygotowywać się do kolejnego. Dobrze to ktoś wymyślił, aby następne święto poprzedzić postem, inaczej nasze wątroby mogłyby tego nie [...]
  • „Diablo. Wyścig o wszystko” w kinach w NI od 1 lutego 2019Co roku w Polsce odbywa się ponad tysiąc nielegalnych wyścigów. Ale tylko nieliczni mają dostęp do tych o najwyższą stawkę. „Diablo. Wyścig o wszystko” to pierwsza polska produkcja, która przybliża [...]
  • Nasze prawa w UK po Brexicie – sesja informacyjna w BangorStowarzyszenie Polskie w Co. Down Bangor.pl oraz YMCA ND Ethnic Minorities Support Project zapraszają na spotkanie informacyjne dotyczące praw obywateli Unii Europejskiej mieszkających w UK po Brexicie. Spotkanie poprowadzi prawnik [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Bajkerzy w NI!

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Bajkerzy w NI!
Related Articles

amoto4

Uważają, że ich pasję można przyrównać do choroby zakaźnej, w wielu przypadkach nieuleczalnej i bardzo szybko rozprzestrzeniającej się. Starają się obalać powszechnie panujące mity i promują bezpieczną jazdę. Cieszą się życiem i wspólnym towarzystwem. Polscy motocykliści w Irlandii Północnej nie widzą prawie żadnych wad swojej pasji, za to zalet – całe mnóstwo!

 

Skąd się bierze pasja do motocykli?

 

Adam: Od zawsze wiedziałem, że będę jeździł motocyklem. Gdzieś pod sercem rosło to uczucie razem ze mną. do dziś tak mam, że jak słyszę gdzieś motocykl to rozszerzają mi się źrenice, a tętno przyspiesza. Moja historia z motocyklami w Polsce wyglądała trochę jak walka Don Kichota z wiatrakami – ja je wiecznie naprawiałem, a one cały czas się psuły. To dopiero była pasja! Na coś naprawdę jeżdżącego mogłem sobie dopiero pozwolić jak wyjechałem z Polski.

 

Artek: Jak byłem brzdącem dwóch moich wujków miało motorki, poza tym dorastałem w pobliżu toru żużlowego i często chodziłem na wyścigi. Może właśnie stąd wzięła się moja pasja do motocykli, ale tak naprawdę trudno powiedzieć.

 

Łukasz: Motory towarzyszyły mi podczas letnich wakacji u dziadków na wsi. Były to bardziej wybryki młodości niż pasja. Stare SHL wyciągnięte ze stogu siana w chlewiku, czy też kombinacje z komarkami i popularnymi jak na tamte czasy ogarami. Wtedy było to coś innego niż rower, nie trzeba było pedałować i robiło hałas. Teraz to bardziej chęć odpoczynku, oderwania się od szarej rzeczywistości.

amoto1

 

Czy to drogie hobby?

 

Tomek: Do najtańszych nie należy, wszystko zależy od tego, co kto lubi i na co go stać. Motocykl nie zawsze musi być największym wydatkiem, ważny jest też ubiór: kask, kombinezon, rękawice, itp. Na tych rzeczach nie ma co oszczędzać, bo ważne jest bezpieczeństwo i wygoda. Także o motocykl trzeba dbać, serwisować go, wymieniać zużyte części, ulepszać i „upiększać” – to wszystko kosztuje…

 

Michał: Dzisiaj mamy dostęp do tanich materiałów i motocykli. Dopiero ich eksploatacja kosztuje, ale nie jest to więcej niż koszt utrzymania samochodu.

 

Paweł: …przyjemność z jazdy rekompensuje wszystkie wydatki i trudy.

 

Jakie są zalety i wady tej pasji?

 

Sebastian: Przede wszystkim wolność jest zaletą. Ta pasja daje nam możliwość zwiedzania różnych zakątków świata bez uzależnienia od kogokolwiek. Poza tym w mieście motocykl to najlepszy środek transportu.

 

Artek: Zalet jest mnóstwo: niezależność, szybkość przemieszczania się, adrenalina, zabawa, poznawanie świetnych ludzi. A wady? Ktoś, kto nie jeździ na motorze widzi mnóstwo wad, ale my „bajkerzy” nie widzimy ich prawie wcale.

 

Tomek: Największą zaletą są inni pasjonaci motocykli. Dzięki wycieczkom i spotkaniom można poznać naprawdę fajnych ludzi. Między nami nie ma podziałów, nie liczy się kto jest biedny, a kto bogaty, kto jest wykształcony, a kto nie – tu każdy jest równy. Wad natomiast nie widzę żadnych…

 

Paweł: Wadą jest to, że czasem spędzamy więcej czasu z własnym motocyklem niż z rodziną, ale taka jest cena pasji…

 

Michał: …i jeszcze brak dachu w deszczowe dni.

 

amoto3Co jest tak zachwycającego w jeździe na motocyklu?

 

Sebastian: Pęd wiatru i wolna przestrzeń, poznawanie nowych miejsc i ludzi!

 

Łukasz: Dźwięk! Kocham niskie dźwięki silnika. Dlatego w moim przypadku jak motor, to musi być choper/cruiser, żadne „szlifierki”.

 

Paweł: Frajda jaką odczuwa się podczas jazdy motorem nie da się opisać słowami, to trzeba poczuć i pokochać!

 

 

Czy jest to niebezpieczna pasja?

 

Paweł: Większość ludzi uważa, że jazda motocyklem jest niebezpieczna – potocznie nazywani jesteśmy „dawcami organów”, ale to tylko mit wyrobiony przez kilku nieodpowiedzialnych motocyklistów. W czasie wspólnych wypadów staramy się promować bezpieczny styl jazdy motocyklem.

 

Tomek: Mówi się, że motocykliści dzielą się na tych, co już się przewrócili na motocyklu i tych, co jeszcze się nie wywrócili. Każdy ma inne pojęcie niebezpieczeństwa…

 

Sebastian: …na drogach nie brakuje wariatów zarówno na motorach, jak i w autach. Ale myślę, że jazda na motorze jest tak samo niebezpieczna jak wszystko inne w życiu.

 

Michał: Najważniejsze to zachować umiar i trzeźwe myślenie – uważać na drodze i być ostrożnym.

 

Jak zachęcić kogoś do jazdy na motocyklu?

 

Łukasz: Odpowiem tutaj jako niedawno „zachęcony”. Ostatni raz na motorze jeździłem ładne 15 lat temu. Pojawił się Michał, pokazał zdjęcia ze zlotów i poczułem ten sam klimat co na zlotach Trabantów, postanowiłem spróbować.

 

Sebastian: To musi wypłynąć z serca, doświadczony motocyklista może tylko poradzić czy pomóc, ale nie warto nikogo namawiać na siłę.

 

Adam: Można opowiadać o kilometrach nawiniętych na koła, o ludziach pozytywnie zakręconych, o tych co jeździli, jeżdżą i będą jeździć. Tak naprawdę to trzeba tego spróbować, bo nie da się opisać zapachu róży.

 

amoto5

Jakie imprezy organizujecie?

 

Tomek: Otwarcia i zamknięcia sezonu motocyklowego, w tym roku organizujemy drugą edycję zlotu pod wielką górą w Newcastle, będzie też rodzinna impreza w karawanach w Portrush. Latem jeździmy gdzieś co weekend. W tym roku planujemy też jechać w podróż dookoła Hiszpanii przez Francję, Andorę do Barcelony i wzdłuż wybrzeża do Portugalii, a potem na północ w kierunku domu. Miejscami następnych wypraw są Szkocja i Holandia.

 

Paweł: Organizujemy rodzinne spotkania przy grillu, jeździmy na wycieczki. W marcu wybieramy się na Coolie/Mourne Run & BBQ na zaproszenie lokalnego klubu motocyklowego, pokażemy się też w czasie dni otwartych PSS w Belfaście. Planujemy wyjazd motorem do Polski oraz wypad weekendowy do Szkocji. Ale większość naszych spotkań jest bardzo spontaniczna.

 

Łukasz: Organizujemy spotkania, różne imprezy, także dla dzieci. Nieważne jest logo na koszulce, ważna jest obecność. Nie wytykamy palcami kto do jakiego klubu należy. Zapraszamy wszystkich!

 

 

 

O gRRupie Północ:

Jesteśmy pierwszą polską grupą motocyklową w Irlandii Północnej. Można nas znaleźć na forum www.husarria.com. W ekipie mamy zarówno kobiety jak i mężczyzn, różnego rodzaju motocykle. Jesteśmy dużą zwartą ekipą pomagającą sobie nawzajem. Jesteśmy otwarci i przyjaźnie nastawieni do innych bajkerów i bajkerek, wszyscy są mile widziani.

 

O grupie Synowie Północy:

Idea założenia grupy „Synowie Północy” powstała około rok temu. Wraz z kilkoma innymi osobami postanowiliśmy stworzyć forum, gdzie motocykliści z Irlandii Północnej mogliby się spotykać w czasie, kiedy nie jeżdżą motorami. W wtedy właśnie powstała nasza strona www.synowiepolnocy.pl Nasze działania można obserwować także na Facebooku (Synowie Polnocy). Zapraszamy wszystkich, którzy kochają motocykle i wycieczki.

 

O grupie Wolny Wydech:

Wolny Wydech wywodzi się z Ciechanowa. Oprócz wspólnych wypadów liczy się pomoc innym i bezpieczeństwo – promujemy rozsądną jazdę. Nie jest nas dużo, ale małymi krokami cały czas konsekwentnie rozwijamy naszą pasję. Wszystkich, którzy chcą do nas dołączyć zapraszamy na nasze spotkania i na forum www.wolnywydech.org.uk

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Sport

Jun, Statera i Arche…

Jun, Statera i Arche…   0

Joanna Malec mieszka w Irlandii Północnej od 5 lat. Jest nieśmiała i skromna. Mówi, że nie umie się zareklamować sama, ale na szczęście jej mąż robi to za nią. Wciąż [...]

Panel użytkownika

Banner

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!