Czym są egzaminy A-Level z j. polskiego?Previous Article
Nie zamykaj drzwi, które są już uchyloneNext Article
baner-980px-x-90px
Aktualności
  • Zatrudnienie najwyższe od 1971Poziom bezrobocia w Wielkiej Brytanii jest najniższy od 11 lat, wzrosły również średnie płace. Obecnie zatrudnionych jest 31,81 miliona ludzi - o 560 tysięcy więcej niż rok temu. Dane wskazują także [...]
  • Pomoc dla Polaków w ColerainePolskie małżeństwo z małym dzieckiem z Coleraine w Irlandii Północnej nie ma gdzie mieszkać po tym, jak w ich domu wybuchł pożar. Policja nie podaje, co było powodem pożaru. Polakom [...]
  • Będzie POLSKI PUNKT KONSULARNY w Belfaście! Polska będzie pierwszym europejskim krajem, który będzie miał swoje dyplomatyczne przedstawicielstwo w Irlandii Północnej. W Belfaście powstanie polska placówka konsularna. Ma ona zostać otworzona do końca 2017 roku. Swoje przedstawicielstwa w Irlandii [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

BREXIT?!

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
BREXIT?!

Jakiś czas temu do brytyjskich mediów wyciekła informacja, która zapewne zjeżyła włosy na głowach u wielu osób zamieszkujących Wielką Brytanię. Jak donosiły na pierwszych stronach gazety przyciągając oczy do swojego „breaking news”, Centralny Bank Anglii (Bank of England) szykuje się na opuszczenie Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej!

Burza

To zdanie w ciągu niespełna jednej godziny obiegło cały glob. Jednak jak spekulowały niektóre media, obyło się bez wstrząsów na światowych giełdach, bankierzy oraz inwestorzy nie zaczęli nagle dostawać panicznej gorączki; a wręcz przeciwnie, ekonomiści przyjęli tę informację ze zrozumieniem oraz spokojem. Otóż obowiązkiem każdego banku jest strategiczne przygotowanie się na wszelkie ewentualności mogące mieć poważne konsekwencje na rynkach finansowych.

Tak nieoficjalnie odbywało się przed słynną ‘pluskwą milenijną’ na przełomie 1999 oraz 2000 roku i tak dzieje się przed wszystkimi tego typu zmianami czy też możliwymi problemami w danym kraju, kontynencie czy w skali całego świata. Profesjonaliści nie mogą sobie pozwolić na to, aby zostawić miejsce na przypadek.

Niestety typowa medialna ‘burza w szklance wody’ to naturalne następstwo wszelkich przemian- tych potencjalnych oraz tych potwierdzonych. Bank of England zna swoją rolę i z pewnością rozważa wszystkie możliwości oraz kierunki, w jakie uda się Wielka Brytania sterowana przez rząd Davida Camerona. W tym konkretnym przypadku, bank centralny (na pewno nie tylko w Anglii) bierze pod uwagę potencjalne wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej (UE). Temu ‘rozwodowi’ z UE nadano nazwę ‘Brexit’.

Co to właściwie oznacza?

Już od co najmniej kilku lat coraz większa liczba polityków pod naciskiem niektórych warstw społeczeństwa oraz z uwagi na bardziej wyrazistą ‘aparycję medialną’, stara się przekonać poszczególne rządy (najpierw Laburzystów, następnie Torysów) do tego, iż opuszczenie Wielkiej Brytanii ze struktur europejskich jest jedyną rozsądną opcją, o ile sama Unia nie będzie kwapić się do ewentualnego renegocjowania warunków członkowskich, na zasadzie których Zjednoczone Królestwo funkcjonuje w ramach wspólnoty, a które – jak uważają te osoby – są dla Wielkiej Brytanii bardzo niekorzystne.

Główne wady pozostania w Unii według Eurosceptyków to głównie brak równowagi pomiędzy dopłatami, które Wielka Brytania wnosi do budżetu Unii Europejskiej w stosunku do dopłat, z których sama korzysta. Eurosceptycy dowodzą, że różnica jest kolosalna. Następną wadą jest zbyt duża i wciąż wymykająca się spod kontroli emigracja w ujęciu generalnym – zarówno przybyszów z terenu Unii Europejskiej, jak i spoza jej struktur. Brexit mógłby być rozwiązaniem tych problemów. W grę wchodzi także ewentualne renegocjowanie warunków uczestnictwa w Unii Europejskiej przez samą Wielką Brytanię. Premier David Cameron dyplomatycznie przyznając częściowo rację Eurosceptykom, zapowiedział już przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, że w przypadku wygranej przez jego partię i w przypadku kontynuowania swojej roli jako premiera, rozpisze referendum w sprawie pozostania jego kraju w Unii Europejskiej. Dotrzymał słowa, referendum odbędzie się drugiej połowie 2017 roku.

Czarny scenariusz?

W zasadzie dla niektórych czarny, dla innych nie. Obecnie Brytyjczycy grają kartą przetargową z Europą. Na jednej stronie karty jest potencjalne opuszczenie struktur unijnych, na drugiej zaś znajdują się żądania, które Unia miałaby spełnić, aby zaspokoić potrzeby Wyspiarzy oraz powstrzymać Brexit. Jeżeli założymy, iż Bruksela nie wyjdzie naprzeciw wyżej wymienionym postulatom oraz że Wielka Brytania opuści struktury UE, należy zadać, być może trywialne lecz bardzo zasadne pytanie: co z nami będzie?

Emigranci, którzy już osiedlili się na Wyspach Brytyjskich nie powinni odczuć rewolucyjnych zmian. Z pewnością zostanie zaostrzona polityka przyznawania świadczeń pomocowych. Nie wiadomo do końca, w jakim stopniu zmiany uderzyłyby beneficjentów obecnego systemu. Na pewno największe zmiany w systemie przyznawania benefitów znajdą odzwierciedlenie w stosunku do nowo przybyłych emigrantów. Wielka Brytania jako cel emigracji zarobkowej może w związku z tym stracić nieco na swojej atrakcyjności. Najpewniej Brytyjczycy na wzór np. obywateli Norwegii, staną się częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W przypadku samej Polski oraz innych państw członkowskich, ważną zmianę będzie stanowić konieczność większych dopłat do wspólnego budżetu unijnego.

W ciągu najbliższych kilku lat zarówno Wielka Brytania, jak i sama Unia Europejska napotkają na mnóstwo komplikacji i z pewnością wszyscy odczują zmianę. Po ok. pięciu latach będzie można wstępnie ocenić wszystkie zmiany, a także które z nich okazały się korzystne (i dla kogo), a które okazały się negatywne. Dla Polskich (i nie tylko) Eurosceptyków będzie to dodatkowy atut ku większemu uniezależnieniu się od Brukseli. Zwłaszcza, jeśli Wielka Brytania samodzielnie osiągnie znaczny sukces. Jeśli Euroland nie wdroży wtedy niezbędnych reform, które przypominałyby chociaż w jakimś stopniu wcześniejsze postulaty Brytyjczyków, można będzie wtedy śmiało mówić o ryzyku rozpadu Unii Europejskiej.

NI

Jakie następstwa Brexit-u czekałyby Irlandię Północną? Biorąc pod uwagę to, iż znajdujemy się na terenie kraju, który wielkością przypomina polskie województwo i w związku z tym mniema się, iż zarządzanie tak małym państwem powinno być sprawne i dobrze zorganizowane, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Nie trzeba było Brexit-u, aby być świadkiem często populistycznych i chaotycznych metod sprawowania władzy na przełomie tylko ostatnich kilku lat. Wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych mogłoby rozpocząć ciąg, być może rewolucyjnych zmian dla tego miejsca.

Gospodarka Irlandii Północnej opiera się w głównej mierze na eksporcie, zwłaszcza do Unii Europejskiej oraz Ameryki Północnej. Również silne więzi oraz handel z Republiką Irlandii nie pozostaje na to bez wpływu. Znajdujemy się na terytorium jedynego państwa członkowskiego Wielkiej Brytanii, który posiada granicę lądową z innym krajem unijnym i który nota bene jest członkiem strefy Euro. I właśnie tutaj mogłyby nastąpić najpoważniejsze zmiany. Przede wszystkim najpewniej zmianom uległby wygląd oraz organizacja granicy pomiędzy Republiką Irlandii a Irlandią Północną. Niewykluczone, iż pojawiłaby się kontrola paszportowa.

Dopóki Wielka Brytania nie stałaby się częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego na nowych zasadach, Irlandię Północną mógłby czekać tymczasowy kryzys gospodarczy spowodowany częściowymi ograniczeniami w eksporcie. Z pewnością zwolennicy połączenia obu państw na tej wyspie nie pozostaliby obojętni. Sinn Fein na pewno wykorzystałoby fakt Brexit-u na korzyść swojej kampanii zjednoczenia Irlandii. Jedna Irlandia mogłaby mieć więcej zwolenników niż kiedykolwiek przedtem.

Jeśli Brexit nie nastąpi…

Zakładając to, iż Bruksela wyjdzie naprzeciw żądaniom Londynu, Unię Europejską czekałby szereg reform. Większa swoboda gospodarcza jako przejaw jednej z tych reform mógłby bardzo pozytywnie odbić się na całej gospodarce unijnej. Paradoksalnie, być może również Euro jako waluta, stałaby się bardziej wartościowa. Byłby to poważny cios dla Eurosceptyków na całym kontynencie. Niewykluczone, że przed ryzykiem upadku stanęłaby między innymi brytyjska partia UKiP. Gospodarka Wielkiej Brytanii dostałaby poważny zastrzyk nowej energii, szybszy wzrost gospodarczy byłby nieunikniony. My, jako mieszkańcy Irlandii Północnej moglibyśmy się jedynie cieszyć z takiego stanu rzeczy. Zwłaszcza, jeżeli zmiany zaobserwowalibyśmy w większej liczbie ofert pracy oraz bardziej konkurencyjnego wynagrodzenia.

Nie można z całą pewnością przewidzieć tego, co się wydarzy w sprawie potencjalnego Brexit-u. Nawet zakładając różne scenariusze oraz analizując rozmaite opcje, tak naprawdę nikt nie wie, jak zachowają się rynki finansowe oraz światowi politycy. Na pewno Europę czeka wiele dynamicznych i nieuniknionych przemian w ciągu najbliższych kilku lat.

Marcin Gryszkiewicz

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Inne_Czytelnia

Kluby młodzieżowe

Kluby młodzieżowe   0

Szczególnie we wrześniu rodzice poszukują dla swoich dzieci zajęć dodatkowych, które rozwiną ich zainteresowania czy może pomogą w nauce języka polskiego. Przybliżamy kilka roznych klubów, w których mówi się (całkowicie [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!