Monster PikePrevious Article
William Butler YeatsNext Article
Aktualności
  • Felieton: Świąteczny koszyczek Babci TeddyWielkanoc już niebawem, więc nadszedł czas na przygotowanie koszyczka wielkanocnego, czyli popularnej święconki. Gdy tylko moje wnuki usłyszały, o szykowaniu koszyczka, zaczęły znosić mi zabawki, ukochanego misia, ulubioną lalkę, jajko [...]
  • Modelka z tysiącem pasjiJest modelką odkąd miała 18 lat. Od ponad 10 lat mieszka w Irlandii Północnej. W tej chwili jest na urlopie macierzyńskim, ale nawet teraz jest bardzo zajętą osobą. Z Lidią [...]
  • Pocztówka z Belfastu – Dorota SkupniewiczPocztówka z Belfastu wykonana przez: Dorota /dorotes/ Skupniewicz - „dziecko” pokolenia grubej kreski, czyli rocznik 1989, w Belfaście od września 2018. Jestem animatorką, ilustratorką i macham też piórem - czytaj: piszę. [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

FELIETON: Szerokich lotów!

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
FELIETON: Szerokich lotów!

Za każdym razem powrót na łono Ojczyzny kojarzy mi się z ogromnym stresem. I niej jest to bynajmniej spowodowane koniecznością lotu samolotem, chociaż nie ukrywam, lot niezmiennie wywołuje u mnie dolegliwości żołądkowe. Chodzi o przestawienie się z „tu” do „tam”, bo przecież każdy z Was na pewno się ze mną zgodzi godzi, że różnica była, jest i z pewnością będzie i to niemała.

Otóż nie tak dawno miałam okazję odwiedzić nasz piękny kraj i znaleźć się na lotnisku w jednym z większych miast centralnej Polski. Będąc jeszcze na pokładzie rozkoszowałam się widokiem zadowolonych pasażerów i uśmiechniętych, gotowych do pomocy w każdej chwili stewardess i stewardów.

Moja radość skończyła się jednak tuż po przekroczeniu bramy przylotów. Ustawiona w długiej kolejce do kontroli paszportowej, miałam okazję dokładnie przyjrzeć się obsługującym na lotnisku funkcjonariuszom. Bez względu na płeć czy wiek podróżującego, procedura witania odbywała się w ten sam sposób, bez zbędnych ceregieli typu „jak minął lot”, „witamy w kraju” czy też zupełnie niepotrzebne „dzień dobry”. Za każdym razem następowało tępe wpatrywanie się w osobnika przeznaczonego do kontroli, dokładne skanowanie go podejrzliwym wzrokiem służbisty i skrupulatne, kilkuminutowe sprawdzanie jego danych w komputerze (zapewne widać tam niezapłacone mandaty czy zaległe alimenty, sprawy w sądzie, listy gończe, …wulgarne wpisy na Facebooku czy pornograficzne zdjęcia na Instagramie).

Pewien stojący w kolejce Rodak, biorąc pod uwagę długość wyżej wymienionego procesu, odwracał się co chwilę do czekających na swoją kolej znajomych bądź rodziny. Jego początkowe rozbawienie tą sytuacją po kolejnym zerknięciu w stronę bliskich ukazało nam przerażoną twarz człowieka czekającego na wyrok. Napięcie było tak silne, że udzielało się kolejnym podróżnym. W tym momencie, funkcjonariusz zwrócił paszport „skanowanemu” i łaskawie otworzył bramkę do sali przylotów, a nasz nieborak, spocony, dogłębnie zlustrowany i ze znacząco podniesionym ciśnieniem, mógł już w pełni zacząć rozkoszować się ojczystym krajem. Obserwując sytuację z boku, starałam się mentalnie przygotować na spotkanie z „władzami” lotniska, ale ostatecznie mój stres przekraczania polskiej granicy nie był wcale mniejszy.

Wciąż zadziwia mnie ten niesamowity kontrast między „tu” a „tam”, gdzie nie trzeba być uprzejmym i miłym, bo przecież nam za to nie płacą. Nie wolno okazywać żadnych emocji, aby podróżny przypadkiem nie zaczął się spoufalać. Należy być podejrzliwym, bo każdy może być potencjalnym mordercą czy złodziejem, a słowa „dzień dobry”, „dziękuję” i „do widzenia” są nie na miejscu, aby przypadkiem przyjezdni nie pomyśleli, że jesteśmy tu dla nich! Szerokich lotów!

Belfast Girl

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Inne_Czytelnia

Felieton: Świąteczny koszyczek Babci Teddy

Felieton: Świąteczny koszyczek Babci Teddy   0

Wielkanoc już niebawem, więc nadszedł czas na przygotowanie koszyczka wielkanocnego, czyli popularnej święconki. Gdy tylko moje wnuki usłyszały, o szykowaniu koszyczka, zaczęły znosić mi zabawki, ukochanego misia, ulubioną lalkę, jajko [...]

Panel użytkownika

Banner

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!