NE Junior: Wiadomości z PSU Newry (marzec 2018)Previous Article
Pogromca czternastu ośmiotysięczników - Jerzy KukuczkaNext Article
Aktualności
  • PSS Belfast: 10 lat minęło jak jeden dzień…Pierwsza Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście świętowała 2 czerwca 2018 Jubileusz 10-lecia . Tak podniosłą uroczystość zaszczycili swoją obecnością znamienici goście: The Lord Lieutenant of the Co Borough of Belfast, [...]
  • PSS Portadown: Żywe Lekcje HistoriiPodczas zajęć z historii Polski odwiedzili wirtualnie dom Mikołaja Kopernika i poznali miasto, z którego pochodził. Podczas wirtualnych wycieczek nasi uczniowie odwiedzili także Żywe Muzeum Piernika w Toruniu, Zamek i [...]
  • Portadown: Dzień Ziemi w Polskiej SzkoleJak co roku od wielu już lat uczniowie PSS im Janusza Korczaka w Portadown świętują Dni Ziemi włączając się w lokalny projekt ABC Council „Clean the World” oraz ,,Adopt the [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

Huragan w glorii i chwale! -Alex Higgins

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Huragan w glorii i chwale! -Alex Higgins

Istny tajfun – nieobliczalny i niszczycielski. Krążąc po zielonym suknie potężnie uderza okiem cyklonu, w istocie będącym bilą. Ponad trzy dekady temu żywioł w szczytowej formie przeszedł przez Irlandię. Siejąc spustoszenie zawładnął sercami widowni.

W oku huraganu: moja historia

Zacznę przewrotnie. 24 lipca 2010 roku ucichł na zawsze najgłośniejszy i najbardziej porywający Huragan snookera – Alexander Gordon Higgins. Kim był człowiek na cześć, którego nazwano trofeum dla dzisiejszego zwycięzcy Northern Ireland Open? Dlaczego ten impulsywny, jednocześnie charyzmatyczny gracz zyskał przydomek „The People’s Champion” (mistrz ludzi)? Historia barwnego życia snookerzysty obfituje zarówno w sukcesy, jak we wspomnienia o niepokornym człowieku, urodzonym 18 marca 1949.

Okres dzieciństwa to poniekąd okres zarobkowy. Mając 11 lat zaczął grać w snookera. Obserwując doświadczonych graczy, zdobywał praktykę. Piął się po szczeblach kariery i awansował. Utalentowany chłopak z Belfastu w 1968 roku zdobył Mistrzostwo Irlandii i Irlandii Północnej w snookerze w kategorii amatorów. Natomiast 4 kwietnia 1989 roku triumfował w ostatnim profesjonalnym turnieju – Irish Masters. 26 lat profesjonalnej kariery Alexa to historia pełna smakowitych niuansów, niczym nieskrępowanego geniuszu. Sukcesywnie wywalczył 24 profesjonalne tytuły snookera, w tym dwukrotne Mistrzostwo Świata. Wywalczone tytuły „były po prostu szczytem góry lodowej w karierze, która była kontrowersyjna, emocjonalna i niezwykła.”

W ferworze gry nie tracił z oczu rodziny. Choć szczerze powiedziawszy wyjątkowa więź łączyła go głównie z córką. Półtorarocznej Lauren obiecał zdobycie tytułu Mistrza Świata. Danego słowa dotrzymał. Pożyczony i skryty w kieszeni kamizelki smoczek córki posłużył za talizman. Silna motywacja, bliskość z pierworodną sprawiły, że Higgins wygrał decydującą partię w drugiej rundzie przeciwko Dougowi Mountoy’owi. Skonstruował legendarny brejk 69-punktowy w przedostatniej partii półfinału z Jimmym Whitem, by w końcu zwyciężyć w finale z Ray Reardonem. Pojedynek zakończył brejkiem z notą 135 punktów. Po pamiętnym meczu zapłakany Higgins odbierając puchar i czek za mistrzostwo świata, przywołał żonę Lynn z córką. Wspólnie celebrowali wspaniały moment zwycięstwa. Nie pozostawiał złudzeń, iż źródłem inspiracji była niezaprzeczalnie Lauren: „Moja miłość do niej napędzała mnie przez cały turniej.”

Niepokorny Mistrz Ludu

Alex Higgins wiódł żywot przepleciony dobrą passą ze zdradzieckimi ekscesami osobliwego zawadiaki. Był człowiekiem porywczym, z zadziornym charakterem. Uporczywie dawał się we znaki władzom snookera, będącym dla nich prawdziwym utrapieniem. Często gościł na ławie oskarżonych, zaś nałożone kary mocno uszczuplały domowy budżet. Jego zatargi z sędziami czy resztą świata sportowego wywoływały szum medialny o negatywnym wydźwięku. Kłopoty z prasą, szalone imprezy, wybuchowość, słabość do hazardu i zakładów konnych, wojny z „wyższymi instancjami” czy brak szczęścia w życiu osobistym – te determinanty określały sposób bycia Aleksa Higginsa. Hedonizm i brak umiaru zaprowadził go do autodestrukcji.

Styl życia to jedna strona medalu. Drugą, czy raczej tą jaśniejszą stroną jest bezapelacyjny kunszt jego umiejętności. Grze dodawał pikanterii, natomiast znajomościom z fanami oddawał się bez reszty. Publiczność kochała go, a on odpłacał się jej równie gorącym uczuciem. „Huragan” jeździł po Wielkiej Brytanii, czasami odwiedzał też Indie czy Australię i inne dalsze zakątki świata, gdzie grywał w snookerowych klubach. Przedkładał treningi na rzecz utrzymywania relacji ze swoimi wielbicielami. Stawiał na bliższy kontakt, znajdował czas na rozdawanie autografów i zdjęć. Nie odmawiał rozmowy, ani drinka. Higgins był na celowniku. Każdy chciał porozmawiać z mistrzem. Dzięki obopólnym chęciom wytworzyła się dość mocna więź. Idol zbratał się ze swymi fanami. Przez lata Alex uczciwie zapracował sobie na przydomek „The People’s Champion”.

W 1997 roku zdiagnozowano u niego raka gardła. Jak na ironię częściowo uporał się z nowotworem, lecz w ostatniej rundzie został znokautowany. Ostateczną przyczyną śmierci był głód, wynikający ze stosowania nieregularnej i niepełnowartościowej diety. W wyniku prowadzonego leczenia stracił uzębienie. Doskonale zdawał sobie sprawę, iż tryumf jest przedwczesny, w ostateczności przegrał z kretesem. Postępująca choroba nie była w stanie powstrzymać go w uczestnictwie na imprezach krajowych. Był graczem, który zawsze walczył do ostatku sił.

Choroba nie zawładnęła nim całkowicie, nie stracił swojej butności. Pozostał sobą, do samego końca odwiedzał swoje ulubione bary, palił papierosy i pił Guinnessa. Mimo licznych ekstrawagancji i przygnębiającego końca kariery warto zapamiętać, iż „niegrzeczny snookerzysta” uczynił ten sport dyscypliną dla kibiców. Miał największy wkład w popularyzację gry w latach 70-tych. Był przodownikiem specjalizującym się w ofensywnym stylu gry. Wyróżniał się dynamizmem, zaskakiwał efektywnymi rozwiązaniami w trudnych rozgrywkach. Jego cykliczne krążenia wokół stołu, z błyskawicznym uderzeniem bil przeszły do historii. Przebojem wdarł się na szczyt, pozostając legendą snookera.

Katarzyna Kiraga

fot. economist.com

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Kto jest kim w NI

Paddy Barnes: Filigranowa muszka z Belfastu

Paddy Barnes: Filigranowa muszka z Belfastu   0

"I cios, i zwód, i cios, i ot... Punktuje, cios za ciosem, wciąż... I goni z rogu w róg." W jednej chwili osiąga swoje maksimum, lecz za chwilę może upaść [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!