Za ostatni funt...Previous Article
Podróże... małe i duże!Next Article
Aktualności
  • PSS Belfast: 10 lat minęło jak jeden dzień…Pierwsza Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście świętowała 2 czerwca 2018 Jubileusz 10-lecia . Tak podniosłą uroczystość zaszczycili swoją obecnością znamienici goście: The Lord Lieutenant of the Co Borough of Belfast, [...]
  • PSS Portadown: Żywe Lekcje HistoriiPodczas zajęć z historii Polski odwiedzili wirtualnie dom Mikołaja Kopernika i poznali miasto, z którego pochodził. Podczas wirtualnych wycieczek nasi uczniowie odwiedzili także Żywe Muzeum Piernika w Toruniu, Zamek i [...]
  • Portadown: Dzień Ziemi w Polskiej SzkoleJak co roku od wielu już lat uczniowie PSS im Janusza Korczaka w Portadown świętują Dni Ziemi włączając się w lokalny projekt ABC Council „Clean the World” oraz ,,Adopt the [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

Integracja pełną parą!

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Integracja pełną parą!
Related Articles

integracja

 

Przekonanie miejscowej ludności o tym, że Polacy przyjechali na Wyspy do pracy tymczasowej, dziś można już między bajki włożyć. Początkowo chwilowe wyjazdy na dorobek, dla wielu Polaków z czasem zamieniły się na emigrację stałą. Minęło osiem lat od kiedy nasz kraj przystąpił do Unii Europejskiej, a rodacy zaczęli masowo wyjeżdżać za chlebem. Sytuacja polskich imigrantów na całych Wyspach, także tutaj w Irlandii Północnej, bardzo zmieniła się przez tych kilka lat.

 

Zadomowieni?

 

Jak bardzo Polacy zadomowili się w Irlandii Północnej widać po ilości istniejących oraz dopiero powstających polskich firm, placówek zrzeszających Polaków, szkół, organizacji i stowarzyszeń, a także wydarzeń kulturalnych, takich jak na przykład majowy Tydzień Kultury Polskiej. Ale nie tylko to świadczy o poczuciu swobody polskich imigrantów w tym miejscu Wysp… Coraz więcej jest Polaków, którzy pracują w swoich zawodach, na przykład jako artyści, aktorzy, wykładowcy, czy nauczyciele, wcale nie oglądając się na swoich rodaków, robią to, co lubią głównie dla miejscowej ludności. Swój potencjał oddają temu krajowi.

 

Coraz więcej jest nas również w urzędach, placówkach publicznych, dużych korporacjach i firmach. I nie pracujemy tam już tylko w roli sprzątaczy. Obejmujemy stanowiska wiążące się z dużą odpowiedzialnością, dobrą znajomością języka i obowiązkami wobec miejscowych podmiotów. Pamiętamy przecież rewelacje sprzed niecałych dwóch lat o Polaku, który został policjantem w Newry. Kilka lat wcześniej nie było to możliwe, do tego czasu odrzucono prawie tysiąc polskich aplikacji do miejscowej policji. I choć proces „zadomowienia” postępuje w Ulsterze znacznie wolniej niż na głównej wyspie brytyjskiej, to jednak widać go bardzo wyraźnie.

 

Drabina…
Niesamowicie wysoka jest też ilość polskich dzieci, które rodzą się i wychowują w NI. Wielokrotnie czytaliśmy relacje Polaków, którzy uważają, że tu stać ich na założenie rodziny. Z własnego doświadczenia wiemy, że finansowo na Wyspach żyje się łatwiej. Dr Marta Kempny z Queens University powiedziała BBC już dwa lata temu, że z jej badań i obserwacji wynika, iż „Polacy uważają Irlandię Północną za miejsce, do którego łatwo się przystosować oraz czują, że otrzymują potrzebną pomoc lokalnych instytucji i sektora publicznego.”

 

„Nie mam po co wracać do Polski. Tam nie ma dla mnie miejsca.” – mówi Karol z Ballymeny. „Tu mam stałą pracę, wkrótce urodzi mi się dziecko. Co rok jeździmy na wakacje. W Polsce tego nie mieliśmy. Trochę tęsknimy za rodziną w kraju, ale takie jest życie, trzeba patrzeć na siebie” – dodaje. „Postanowiliśmy kupić dom w Belfaście. Mieszkamy tu już sześć lat, mamy nastoletnią córkę, która nie chce wracać do Polski. Po co mamy płacić za wynajem, jak tę same kwoty możemy płacić w ramach rat za kupno domu. Zaczęliśmy już załatwiać formalności, stoimy w kolejce drabiny nieruchomości” – opowiada Ola.

 

My i wy

 

Spośród ponad tysiąca badanych niedawno Brytyjczyków zamieszkujących główną wyspę oraz Irlandię Północną, ponad połowa miała kontakt z Polakami w różnych sytuacjach. Większość z nich ma polskich znajomych, wielu także pracuje z Polakami. Siedemdziesiąt procent wszystkich badanych nie ma nic przeciwko przyjaźni z nami. “Ci Brytyjczycy, którzy osobiście znają Polaków, czy z pracy, czy z miejsca zamieszkania, mają o nas dobre zdanie” – powiedział brytyjski ambasador w Polsce Ric Todd.

 

Ich podejście nieco zmienia się, kiedy chodzi o aspekty instytucjonalne i polityczne. Mniej niż połowa respondentów odpowiedziała, że nie chciałaby, aby Polacy zamieszkali w UK na stałe, a 32% jest temu absolutnie przeciwna. Ogromna większość Brytyjczyków nie wyraziłaby zgody na przyznanie Polakowi obywatelstwa brytyjskiego. Nie chcą nas także widzieć w roli urzędników i radnych.

 

Ponad połowa respondentów uważa, że otwarcie rynku pracy było dobrą decyzją, a Polacy dobrze pasują do społeczeństwa brytyjskiego. Trzy czwarte ankietowanych zgodziło się, że polscy imigranci nie posiadają odpowiednich kwalifikacji zawodowych, wykształcenia kierunkowego i kompetencji. Mimo to większość docenia naszą pracę i uważa nas za dobrych pracowników. Ale ponad połowa badanych nadal twierdzi, że Polacy zabierają im pracę.

 

Strach ma wielkie oczy!

 

Życie Polaków nie zawsze jest więc rumiane. Irlandia Północna przesiąknięta jest niechęcią do obcych, co ma podłoże historyczne. Narastająca liczba polskich imigrantów nie jest wcale łatwą sytuacją dla miejscowych ludzi. Zdarzyło się już wiele przypadków przestępstw związanych z nienawiścią i dyskryminacją. Porównując statystyki, w 1996 roku w NI zdarzyło się 41 incydentów na tle rasistowskim. W 2010 roku dane wskazują na 712 przestępstw rasistowskich i ponad tysiąc mniejszych incydentów o tym samym podłożu.

 

„Dyskryminacja i niechęć zawsze wynikają z niewiedzy.” – mówi psycholog społeczny z Warszawy. „Jak człowiek czegoś nie zna, to nie wie czego się spodziewać. Strach ma wielkie oczy, tym bardziej kiedy słucha się panujących plotek na temat nam nieznany z własnych doświadczeń.” – dodaje. „Polskie organizacje w Irlandii Północnej starają się docierać do jak największej ilości Polaków, często zapominają jednak jak ważne jest wychodzenie z edukacyjnym programem warsztatów, publikacji lub innych pomysłów, właśnie do miejscowej ludności, aby łatwiej było im nas zaakceptować.” – powiedział anonimowo jeden z pracowników organizacji polonijnej.

 

Według danych BBC, zanim Unia otworzyła swoje granice, w Irlandii Północnej mieszkało mniej niż trzydziestu Polaków. Dziś liczymy się w porządnych tysiącach. I wbrew doniesieniom polskich mediów w kraju, ciągle nas tu przybywa, a integracja idzie pełną parą…

Andrea Dymus

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Inne_Czytelnia

Noc Kupały, Wianki, Sobótki, Kupalnocka i Palinocka

Noc Kupały, Wianki, Sobótki, Kupalnocka i Palinocka   0

Koniec czerwca w tradycji naszego kraju, obfituje w różne święta, w tym roku kobiety z Siostrzanego Kręgu Kobiet „Powrót do Źródła” działającego w Belfaście wymarzyły sobie, tradycyjne słowiańskie obchody Nocy [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!