W Siostrzanym KręguPrevious Article
Przełomowa dwunastka, część 2Next Article
Aktualności
  • Polish Heritage DayW ramach drugiej edycji Polish Heritage Day zorganizowanych zostało 76 wydarzeń w całej Wielkiej Brytanii, które odbywały się w terminie od 5 maja do 4 czerwca. Również w Irlandii Północnej [...]
  • Wieści z PSS Enniskillen – maj 2018S.O.S z Enniskillen Gramatyka, ortografia, nowe literki, słówka, zadania i opracowania to podstawa na sobotnich lekcjach z języka polskiego. Ale zajęcia w Światowy Dzień Ziemi w klasie 1 rozpoczęliśmy piosenką pt. „Ziemia [...]
  • My Way w maju 2018!Wiosna w pełni! Kwiaty! Kolory! Wszystko to, co lubimy najbardziej. Tym razem dzieci wraz z rodzicami próbowały swoich sił we florystyce - z bibuły i papieru powstawały kwiaty. Wszystko ręcznie [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

List Czytelnika: Krwawa Dłoń Ulsteru i inne opowieści…

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
List Czytelnika: Krwawa Dłoń Ulsteru i inne opowieści…

Ostatnio wspominałem, że napisze o stereotypach dotyczących Belfastu i Ulsteru. I… nie napiszę. Doszedłem do wniosku, że niektórych nie da się przekonać, czasem nie pomogą logiczne argumenty, a wyjaśnianie czegokolwiek jest tylko stratą czasu. Wspomnę może tylko o jednym. O herbie i fladze Ulsteru.

Internet jest pełen różnych informacji. Np. na blogu pt. „W krainie deszczowców” przeczytałem,że
cyt. ”Flaga jest połączeniem herbów dwóch rodów (O’Neills of Tyrone oraz rodu de Burgos).
Dla mnie ironią losu jest mroczny zbieg okoliczności – czerwona jakby z krwi ręka na fladze Ulster.” Tak… mroczny, a nawet powiedziałbym „krwawy zbieg okoliczności.” Szkopuł w tym, że czerwona (krwawa) Dłoń Ulsteru nie jest tylko zbiegiem okoliczności.

Istnieje legenda, dotycząca historii Ulsteru, która głosi, że dwa klany O’Neill i De Burgh toczyły walkę o władanie na północy Irlandii. Po krwawych walkach przywódcy rodów poszli po rozum do głowy i zaprzestali zmagań. Uznali, że nie ma sensu niszczyć kraju, którym i jeden, i drugi chciał rządzić. Ustalili miedzy sobą, że kto pierwszy przepłynie zatokę Strangford Lough i dotknie dłonią przeciwległego brzegu, ten zostanie królem Ulsteru. Wyścig odbywał się na łodziach. Gdy obie łodzie dopływały już do celu, O’Neill zdał sobie sprawę, że przegra. Odciął więc sobie dłoń i rzucił ją na plażę. W ten sposób wygrał, bo jego dłoń pierwsza dotknęła brzegu. I w taki sposób upada mit o krwawej dłoni, która jest symbolem konfliktu, który dziś nazywany jest „The Troubles”. Faktycznie symbol ten przeszedł metamorfozę przez wieki i jego znaczenie nie jest jednoznaczne.

O konfliktach można pisać całe książki. Zawsze natomiast zastanawiało mnie dlaczego ten konflikt zaistniał? Dlaczego podział irlandzkiej wyspy budzi aż takie emocje? Otóż… Na północy władał Conor Mac Nessa. W jego zamku Emain Macha (dzisiejsze Navan Fort, w okolicy Armagh)
zbierali się Rycerze Czerwonej Gałęzi. Działo się dużo wcześniej nim powstało angielskie (brytyjskie) Bractwo Króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu. Jednym z największych wojowników Czerwonej Gałęzi był CúChulainn zwany Psem Ulsteru. Nazwano go tak gdyż chronił kraj i ludzi jak pies pasterski. Nikt nie mógł go pokonać w walce. Śmierć dosięgła go jednak za przyczyną czarnej magii. Miał on tak dziwną przypadłość, że gdy wpadał w bitewny szał, ciężko było go z niego wyprowadzić. Nawet gdy już pokonał wszystkich wrogów, zachodziła obawa, że może skrzywdzić swoich współtowarzyszy. By tego uniknąć pławiono go w trzech beczkach z lodowatą wodą. Po wrzuceniu do pierwszej wydobywał się z niej obłok pary i beczka pękała. Gdy znalazł się w drugiej woda się gotowała. Po kąpieli w ostatniej woda była już tylko gorąca. I dopiero, gdy wojownik z niej wyszedł stawał się znowu normalny.

Wiele wieków później na zamku w Carrickfergus władał Edward de Bruce. Był bratem Roberta, króla Szkocji zwanego Waleczne Serce (nie mylić z hollywoodzką wersją i William Wallacem).
Edward wspierał Roberta w walce o wolność Szkocji. Walczył wraz z nim na wrzosowiskach pod Bannockburn w 1314 roku. A zwycięstwo w tej bitwie ostatecznie uwolniło Szkocję spod angielskiego panowania.

To tu także rodziły się początki irlandzkiej państwowości. Dobrze rządzona Irlandia opierała się najazdom Wikingów. W IX wieku najeźdźcy ze Skandynawii łupili Cork i założyli Dublin, czyniąc z niego stolicę swojego królestwa aż do XII wieku, w tym czasie Ulster zażywał względnego spokoju i pozostał od nich niezależny – irlandzki.

Opowieści można mnożyć, bo jest ich wiele. Lecz wniosek jest jeden. Ulster dla Irlandczyków to jak dla nas, Polaków – Wielkopolska i Gniezno. Trudno się więc dziwić, że Irlandczycy-Katolicy boleją nad stratą północy i nie mogą się z nią pogodzić.

A jak to jest po drugiej stronie medalu? Jaki jest protestancki punkt widzenia? O tym będzie następnym razem.

Paweł Ostoja

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Inne_Czytelnia

Felieton: Aww…

Felieton: Aww…   0

Przypomniał mi się jeden z odcinków serialu „Przyjaciele”, w którym Phoebe, na imprezę z okazji 35-ej rocznicy ślubu rodziców Rossa, przyprowadza swojego nowego znajomego Parkera, granego przez Aleca Baldwina. Ten [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

32372906_1832810557025112_8760833917688217600_n

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!