Dzień Języka Ojczystego i nasze błędy językowe!Previous Article
Pasjonujący żywot Wisławy SzymborskiejNext Article
Aktualności
  • Felieton: Świąteczny koszyczek Babci TeddyWielkanoc już niebawem, więc nadszedł czas na przygotowanie koszyczka wielkanocnego, czyli popularnej święconki. Gdy tylko moje wnuki usłyszały, o szykowaniu koszyczka, zaczęły znosić mi zabawki, ukochanego misia, ulubioną lalkę, jajko [...]
  • Modelka z tysiącem pasjiJest modelką odkąd miała 18 lat. Od ponad 10 lat mieszka w Irlandii Północnej. W tej chwili jest na urlopie macierzyńskim, ale nawet teraz jest bardzo zajętą osobą. Z Lidią [...]
  • Pocztówka z Belfastu – Dorota SkupniewiczPocztówka z Belfastu wykonana przez: Dorota /dorotes/ Skupniewicz - „dziecko” pokolenia grubej kreski, czyli rocznik 1989, w Belfaście od września 2018. Jestem animatorką, ilustratorką i macham też piórem - czytaj: piszę. [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Mozil i jego stand-up w NI

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Mozil i jego stand-up w NI

19 stycznia 2018, po bardzo krótkiej akcji poszukiwania sali i promocji w mediach społecznościowych, przed polską publicznością wystąpił Czesław Mozil w swoim muzycznym stand-upie „Spowiedź Emigranta”. Jest to spektakl stworzony po wielu solowych muzycznych występach artysty w niewielkich, intymnych klubach oraz domach kultury w całym kraju i zagranicą. Z takim koncertem był właśnie Mozil w Belfaście dwa lata temu. Został bardzo ciepło przyjęty, słowa jego piosenek trafiły do serc Polaków tutaj w Irlandii Północnej. Spowiedź Emigranta to jednak zupełnie inny projekt, tyle że oparty o te same historie. To połączenie monodramu, stand-upu i koncertu.

D6N_2074

„Spowiedź Emigranta” jest historią moją, moich rodziców i przyjaciół poznanych na podwórku getta dla emigrantów, gdzie mieszkaliśmy pierwsze 7 lat po opuszczeniu Polski.” – mówi Mozil. Ale to nie tylko historia z Danii, to też przewrotna, słodko-gorzka i bardzo zabawna opowieść o patriotyzmie, emigracji i ojczyźnie, a także o codziennym życiu popularnego artysty. „Wychodząc na scenę ze swoją „Spowiedzią” obnażam siebie i swoje dotychczasowe życie w nadziei, że może tym kogoś zainspiruję, może dam do myślenia.” I dodaje: „Jeżeli jest jakiś wspólny mianownik dla wszystkich emigrantów, to ten, że w jakimś momencie naszego życia, w jakimś momencie naszej emigracji, zadajemy sobie pytanie, czy ten krok był warty takiego poświęcenia i czy mieszkanie na obczyźnie dało nam szczęście.” I o tym miał być jego show.

Ale nie było łatwo. Niektóre teksty i zagrania są bardzo kontrowersyjne, Mozil uderza nie tylko w narodowców, ale także w zagorzałych katolików, pary mieszane, a nawet rodzicielstwo i obowiązki wobec polskich dzieci. Sam mówi, że w Polsce wiele osób go nie lubi za jego poglądy, kwituje, że ci ludzie nigdy na emigracji nie byli, więc nie są w stanie zrozumieć choćby połowy z jego show.

D7C_4815

Nie lubi popularności, nie rozumie paradoksu jego sukcesu i otwarcie o tym mówi. Stara się wchodzić w interakcję z publicznością, ale nie lubi chamstwa. Oskarżany wielokrotnie o popijanie piwa na scenie, teraz pije tylko wodę, ale i z tego sobie żartuje. Nie odmawia jednak drinków stawianych przez publiczność po koncercie. Pełen energii i wyuczonej przekory sili się na oryginalność, ale nie zależy mu na luksusowej sali koncertowej. Niewiele już gra na swoich spektaklach, trzy czy cztery utwory, reszta to słowa, szczere, wzruszające, ale i rozśmieszające do łez, wymagające ogromnej uwagi i niejednokrotnie tolerancji oraz dystansu. Na koniec żartuje sobie, że następnym razem też się do nas wprosi, bo nikt go nie zaprasza.

Opinie widzów:

„Świetny, śmieszny show, fascynujący od początku do końca. Zmieniłam zdanie o Czesławie, nie jest on tym panem z telewizji, którego promują polskie media. Czesław wróć do nas jeszcze!” – Aleksandra.

„Zawiodłam się. Byłam na koncercie Czesława dwa lata temu w Belfaście i byłam zachwycona. Tym razem jednak usłyszałam te same historie, może troszkę rozszerzone, te same konkluzje i dużo, jakże polskiego, jadu, który Mozil nazywa sarkazmem. Mam wrażenie, że Czesław jednak idzie na łatwiznę, za mało było jego muzyki, za dużo przegadanych wytartych tekstów.” – Beata.

„Podobało mi się, ale już drugi raz bym nie przyszedł, troszkę bolały mnie tekty religijne. Ja wiem, że to jest kabaret, ale co za dużo to niezdrowo!” – Tomek.

„To nie jest show dla starszych ludzi, przyszłam z dwudziestoletnią córką, która śmiała się do rozpuku, mnie sie nudziło. Po prostu za stara jestem na takie poczucie humoru, albo może za krótko jestem na emigracji.” – Halina.

D6N_2312

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Zapowiedzi i relacje

Pocztówka z Belfastu – Dorota Skupniewicz

Pocztówka z Belfastu – Dorota Skupniewicz   0

Pocztówka z Belfastu wykonana przez: Dorota /dorotes/ Skupniewicz - „dziecko” pokolenia grubej kreski, czyli rocznik 1989, w Belfaście od września 2018. Jestem animatorką, ilustratorką i macham też piórem - czytaj: piszę. [...]

Panel użytkownika

Banner

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!