…a my jesteśmy uzależnieni od muzyki!Previous Article
Będzie POLSKI PUNKT KONSULARNY w Belfaście!Next Article
baner-980px-x-90px
Aktualności
  • Zatrudnienie najwyższe od 1971Poziom bezrobocia w Wielkiej Brytanii jest najniższy od 11 lat, wzrosły również średnie płace. Obecnie zatrudnionych jest 31,81 miliona ludzi - o 560 tysięcy więcej niż rok temu. Dane wskazują także [...]
  • Parlament może zablokować BrexitBrytyjski parlament będzie jednak miał wpływ na Brexit. Rząd Theresy May już nie wyklucza przeprowadzenia głosowania w Izbie Gmin nad rozpoczęciem procedury wyjścia kraju z UE. Zwolennicy pozostania Wielkiej Brytanii [...]
  • Thatcher najgorszaMargaret Thatcher wyprzedziła Davida Camerona w niechlubnym rankingu na najgorszego premiera Wielkiej Brytanii. W plebiscycie przeprowadzonym przez związek pisarzy zajmujących się historią nie było gorszego polityka na czele brytyjskiego rządu [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

Old School – za co kochamy klasyczne motocykle?

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Old School – za co kochamy klasyczne motocykle?

Myślę, że u większości z nas, widzących na ulicy stare motocykle zakręci się łezka w oku, tudzież pojawi się wymowny uśmiech! To właśnie na starych motorynkach, Komarach, WS-kach, Junakach… zdobywaliśmy swoje pierwsze motocyklowe szlify. Dla niektórych to tylko wspomnienie, zaś inni traktują je jako nierozłączny element lat młodości. Niezaprzeczalnym jest, że są one integralną częścią motoryzacyjnej historii, wliczając w to epizody w wojsku, policji oraz kinematografii.

Stare z młodym

Klasyki to nie tylko polska, rodzima produkcja. Wielu z nas marzyło o zagranicznym Simsonie, MZ-tce, bądź Jawie. Często pozostawały one tylko w sferach naszych fantazji, biorąc pod uwagę cenę oraz dostępność.

Stare motocykle kojarzą się zwykle z „Old Timer’ami” z małą pojemnością, dwusuwowym silnikiem oraz słabymi osiągami. Jednak istnieją, także muskularne ”Young Timer’y”. Zaliczyć do nich można wszystkie maszyny po roku 1980. Są to w większości, najmodniejsze wówczas, motocykle japońskie, amerykańskie oraz brytyjskie. Jeśli ktoś mógł pozwolić sobie na taka „zabawkę”, stawał się bożyszczem okolicznej młodzieży. Pomijając krajową produkcję (względy sentymentalne), to właśnie „japończyki” są najbardziej sytuowane, pożądane i cenione. Zawdzięczają to swojej niezawodności, osiągom oraz innowacyjności podczas stawiania pierwszych kroków w słynnych formułach Superbike i MotoGP.

Wracając na nasze rodzime podwórko, nie myślano o tym, żeby pobijać rekordy prędkości lub ustanawiać najlepsze czasy okrążeń. Głównym celem było sprawne poruszanie się do pracy, szkoły, a czasami nawet na randkę. Do dziś krążą opowieści, jak to nasi tatusiowie wozili nasze mamusie na wiejskie jarmarki i kościelne odpusty. Często zdarza się, że to właśnie nie młodsze, ale starsze pokolenie decyduje się na zakup klasyka, poniekąd realizując swoje niespełnione, młodzieńcze ambicje. Jednak „epidemia” zabytkowych dwukołowców coraz bardziej dosięga także młodszych entuzjastów. Duży wpływ na świadomość dorastającego motocyklisty ma telewizja, która emituje mnóstwo programów o tej i podobnej tematyce. W dzisiejszych czasach, posiadanie leciwego komara jest nobilitacją, nie jak to było w przeszłości, powodem do wstydu. Pielęgnowanie i posiadanie klasyków staje się wręcz sposobem na życie i możliwością pokazania swojej oryginalności.

Entuzjaści

Obecnie jest dość wielu entuzjastów posiadających spore kolekcje kultowych maszyn, sam zresztą jestem jedną z nich. Spontaniczny zakup Rometa kilkanaście lat temu, zaszczepił we mnie pasję do historycznych jednośladów. Bardzo szybko kolekcja zaczęła rosnąć, wręcz w lawinowym tempie. W moim posiadaniu znajdują się maszyny, które sięgają swoimi rocznikami lat 50-tych ubiegłego wieku, aż do polowy lat 80-tych. Obecna liczba motocykli została ograniczona, jedynie wielkością kilku garaży i sporego poddasza.

Prawda jest taka, że jeśli choć raz staniesz się posiadaczem klasycznego motocykla, nie poprzestaniesz na jednej sztuce. Apetyt rośnie w miarę jedzenia! Ponadto, kolekcjonerstwo pozwala poznawać nowych ludzi, dzielić zainteresowania, poszerza horyzonty i wiedzę. Marki, modele, technologia oraz ciekawostki stają się dobrze znane. Klasyki umożliwiają zaznajomienie się z techniką i trendami jakie dominowały w kraju producenta.

Nierzadko zdarza się, że dla motoru wypatrzonego na portalu aukcyjnym, żarliwi kupcy pokonują tysiące kilometrów i płacą duże pieniądze. Na polskim rynku klasyków, dominują własne produkcje, w większości dobrze znane. Jest to spowodowane sentymentem, dostępnością oraz lokalizacją. Nie można zapomnieć że większość starszych jednośladów ma nieskomplikowana budowę, są banalnie proste w naprawie, a części są ogólnodostępne. Wciąż można odnaleźć „rodzynka” u przysłowiowego „dziadka”. Zdarza się, że taki egzemplarz posiada barwną historię, przykładowo służbę w oddziałach MO/ZOMO lub w szeregach pocztowców. To jeszcze bardziej dodaje smaczku całej zabawie i znacznie podnosi wartość takowego egzemplarza.

Zainteresowanie

Niestety, przeważająca liczba maszyn jest w stanie nadającym się wyłącznie do remontu, znaczna ilość w stanie agonalnym. Po zakupie klasyka „do remontu” trzeba zaangażować spore nakłady finansowe, jak i uzbroić się w cierpliwość. Jednak nagrodą za to, jest radujące się serce, gdy podczas sobotniej przejażdżki, czy też niedzielnej parady motocykli, właśnie klasyczny, odrestaurowany okaz jest najbardziej oblegany przez tłumy gapiów.

Obecnie można zaobserwować duże zainteresowanie tym tematem, wielce cieszy fakt, że powrót do motoryzacyjnych reliktów rośnie wprost proporcjonalnie do upływu lat. Jest organizowana coraz większa liczba zlotów, tworzą się portale społecznościowe poświęcone właśnie temu zagadnieniu.

Jeśli dysponujesz średnio zasobnym portfelem, masz chęć wyróżnić się z tłumu oraz doświadczyć niezapomnianych chwil, to bądź pewien, że przygoda z klasykami zapewni Ci to wszystko. „Spieszmy się kochać klasyki , tak szybko odchodzą”

Wojciech Stachyra

www.synowiepolnocy.pl

synowiepolnocy-wlasnosc-pawel_aksenczuk

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Artykuły

…a my jesteśmy uzależnieni od muzyki!

…a my jesteśmy uzależnieni od muzyki!   0

Nie trzeba wiele, by spełnić swoje marzenia. Czasem wystarczy tylko spotkać odpowiednich ludzi i założyć zespół. Tak właśnie stało się w przypadku chłopaków z Chaos Alive, którzy będąc na obczyźnie [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!