Komentator obraził PolakówPrevious Article
Czy Ty też tak się czujesz?Next Article
baner-980px-x-90px
Aktualności
  • Dlaczego Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście?Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście obchodzi w tym roku swoje dziesięciolecie, ma na koncie wiele sukcesów i bardzo szerokie plany na przyszłość. Rozmawiamy z dyrektor Beatą Dabrowską. NE: Od kiedy istnieje [...]
  • Polacy – jesteście mile widziani w NI!Z chwilą, gdy artykuł 50. został uruchomiony, w naszej lokalnej społeczności polskiej oraz wśród innych mniejszości pochodzących z Unii Europejskiej, zaistniały obawy i niepewność dotyczące przyszłości w Irlandii Północnej. Czy [...]
  • Zatrudnienie najwyższe od 1971Poziom bezrobocia w Wielkiej Brytanii jest najniższy od 11 lat, wzrosły również średnie płace. Obecnie zatrudnionych jest 31,81 miliona ludzi - o 560 tysięcy więcej niż rok temu. Dane wskazują także [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Oszczędzamy czy wydajemy?

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Oszczędzamy czy wydajemy?

Szczęścia nie dają, ale bez nich obejść się jest trudno. To po nie większość z nas tu przyjechała i to one kształtują nasze życie tutaj. I to właśnie przez nie trudno jest nam podjąć decyzję o powrocie do Polski. Zapytaliśmy symboliczną liczbę dwudziestu osób na co wydają zarobione w Irlandii Północnej pieniądze.

 

Długi

 

Okazuje się, że osiemdziesiąt procent naszych ankietowanych spłaca lub spłacała długi swoje lub swoich rodzin w Polsce. Sytuacje rodzinne są różne, w Polsce brakuje pracy, a my robimy za „ciocię z Ameryki”, która rozwiąże wszystkie problemy finansowe i jeszcze coś dołoży w prezencie. „Jesteśmy czasami zbyt hojni dla swoich bliskich w Polsce. Chcemy pomóc tym, którzy mają trudniej niż my i spłacamy długi rodziców, rodzeństwa, a nawet dalszej rodziny. Ja pokryłam niespłacony i rosnący w odsetki kredyt moich rodziców na samochód, który musieli sprzedać po dwóch latach za grosze, gdy mój ojciec stracił pracę, bo nie mieli z czego żyć. Mój chłopak wysyłał rodzinie pieniądze na spłatę długów za mieszkanie i rachunki. Uporaliśmy się z tymi długami, to się okazało, że są kolejne. I tak w kółko.” – opowiada Monika z Banbridge.

 

„Czuję się wykorzystywana przez moją rodzinę. Wszyscy w Polsce uważają, że pieniądze rosną tu na drzewach. Jak rozmawiam z rodziną w Polsce wszyscy zakładają, że mnie wiedzie się tu świetnie. Nikt nigdy nie pyta czy mam za co żyć, czy nie potrzebuję pomocy. Za to słowo „daj” czy „pożycz” słyszę bardzo często. Swoje długi już spłaciłam. Nie mam ochoty wydawać moich ciężko zarobionych pieniędzy na innych. Nie po to tu przyjechałam, żeby ładować wszystko na co pracuję w pocie czoła, jak w studnię.” – dodaje Monika z Belfastu.

 

Dom i wygody

 

Ponad połowa Polaków, reprezentujących w naszej ankiecie rodaków zamieszkujących Irlandię Północną, odkłada pieniądze na dom. Dotyczy to kupna mieszkania czy domu w Polsce, albo budowy nieruchomości w kraju lub też zakupu domu na miejscu. Około 20% ankietowanych buduje się w Polsce i wszystkie oszczędzone pieniądze wysyła do kraju właśnie na ten cel. Drugie tyle stanowią Polacy, którzy zadomowili się na dobre w tej części wysp brytyjskich i zamierzają zostać na stałe na emigracji i kupują nieruchomość tutaj. Kredyty mieszkaniowe i hipoteczne cieszą się coraz większym powodzeniem.

 

„Nawet jeśli nie zostanę tu do końca życia, to na pewno pomieszkam tu jeszcze trochę czasu. Wolę płacić raty kredytu na mieszkanie niż prywatnemu landlordowi czy agencji o około jedną czwartą więcej za każdy miesiąc.” – mówi Ola z Lisburn. „A przecież dom zawsze można sprzedać, jeśli zdecydujemy się wyjechać stąd.” – dodaje jej mąż, Ryszard. Tego typu inwestycje są rzeczywiście coraz bardziej popularne wśród Polonii. Wielu Polaków nie spodziewało się, że będą chcieli kiedyś kupić dom poza granicami swojego kraju, tymczasem wielu z nas warunki życia przekonują do oszczędzania i wydawania pieniędzy właśnie na to.

 

„Ale kupno domu to nie koniec. Potem trzeba go urządzić. Kasa płynie na dywaniki, tapety, meble, półeczki, wazoniki, pościel, zasłonki i inne bajerki. Kiedy już wydaje się, że to koniec wydatków, okazuje się, że albo coś się popsuło i trzeba naprawić, albo coś zachce nas się akurat wymienić na nowe. To tak jak w tym filmie „Skarbonka” – nigdy nie kończą się wydatki na dom, a że tu jest za co zmieniać i ulepszać swoje cztery ściany, to czemu nie.” – opowiadają Alicja i Norbert z Ballymeny.

 

Ciuchy i sprzęt

 

Zaraz po obowiązkach przychodzą przyjemności. A więc po długach, kredytach i rachunkach, Polacy najwięcej wydają na ubrania i szeroko pojęty sprzęt gospodarstwa domowego. Wśród wymienionych przedmiotów zaraz po odzieży i butach wymieniano: telewizor, telefon komórkowy, tablet, laptop, prostownice do włosów i inne sprzęty związane z upiększaniem ciała, ale nie tylko.

 

„Tu stać mnie na praktycznie każdy sprzęt. Fajne jest to, że jeśli pracujesz, nieważne gdzie, czy to jako sprzątaczka, barman czy kierownik sklepu, to stać cię na to, żeby dziś wyjść ze sklepu z nowym tabletem i żyć dalej normalnie, a nie gryźć ścianę do końca miesiąca. A za miesiąc kupisz sobie luksusowy ekspres do kawy, o którym w Polsce nawet byś nie pomyślała i nadal będziesz funkcjonować normalnie. Taka jest różnica między zarabianiem w Polsce i tutaj. Tu się żyje inaczej.” – ekscytuje się Jacek z Belfastu.

 

Pasja i turystyka

 

Ponad połowa respondentów wydaje zarobione w NI pieniądze na pasje swoje, swoich dzieci i podróże. Oprócz rzeczy bardziej przyziemnych większość rodaków inwestuje na przykład w wyjazdy swoich dzieci na wakacje, udział w zajęciach rekreacyjnych i sportowych, warsztaty i zajęcia edukacyjne. Wśród innych wymienionych wydatków związanych z zainteresowaniami kobiety wymieniają zabiegi upiększające u kosmetyczek, fryzjera i manicure, ale także karnety na siłownię czy basen oraz kosmetyki i biżuterię. Panowie natomiast inwestują najczęściej w pojazdy, samochody, motocykle i ich wyposażenie oraz w budowę własnego ciała, a co za tym idzie siłownię i inne sporty, a także odżywki i specjalne preparaty. Niestety prawie wszyscy ankietowani wspomnieli w tej części sondażu także o alkoholu podczas licznych imprez i spotkań towarzyskich. Większość stwierdziła, że nie żałuje pieniędzy na trunki alkoholowe i lubi próbować nowych drinków.

 

„W wolnym czasie coś trzeba robić. Każdy z nas lubi w odpocząć w dzień wolny, dlatego chętnie wydajemy pieniądze na nasze pasje. Moi koledzy jeżdżą na motorach i poświęcają tym maszynom dużo czasu, drudzy wolą wędkowanie i kupują drogie sprzęty. Mój brat woli rybki w domu i ma ogromne akwarium, w które pakuje co miesiąc jedną trzecią swojej wypłaty. Ja wolę gdzieś pojechać z moją rodziną i spędzić z nimi ciekawie czas.” – tłumaczy Grzegorz z Belfastu. „Jak tylko pogoda na to pozwala jeździmy po całej wyspie, zwiedzamy, odrywamy nowe miejsca, włóczymy się, uprawiamy sporty i bawimy się. Jesienią staramy się jeździć do innych krajów, bo wtedy jest taniej, a zimą jeździmy do Polski. W podróżach zostawiamy większość zarobionych pieniędzy, za które przecież szczęścia kupić nie można, ale wspomnienia z wojaży i atrakcji zostaną nam na całe życie…” – dodaje.

 

Andrea Dymus

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Tematy numeru

5 pytań: Czuję, że to jest mój dom!

5 pytań: Czuję, że to jest mój dom!   0

Hobby, zainteresowanie, pasja Dorosłe życie sporo zmienia w tej materii, ale nie wyklucza całości. Lata świetlne temu - elektronika. Składanie różnych bzdurek, lutowanie, tworzenie czegoś, co na co dzień nie było [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!