Dziękuję Mamo!Previous Article
Maj w Polskiej Szkole Sobotniej w BelfaścieNext Article
baner-980px-x-90px
Aktualności
  • Dlaczego Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście?Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście obchodzi w tym roku swoje dziesięciolecie, ma na koncie wiele sukcesów i bardzo szerokie plany na przyszłość. Rozmawiamy z dyrektor Beatą Dabrowską. NE: Od kiedy istnieje [...]
  • Polacy – jesteście mile widziani w NI!Z chwilą, gdy artykuł 50. został uruchomiony, w naszej lokalnej społeczności polskiej oraz wśród innych mniejszości pochodzących z Unii Europejskiej, zaistniały obawy i niepewność dotyczące przyszłości w Irlandii Północnej. Czy [...]
  • Zatrudnienie najwyższe od 1971Poziom bezrobocia w Wielkiej Brytanii jest najniższy od 11 lat, wzrosły również średnie płace. Obecnie zatrudnionych jest 31,81 miliona ludzi - o 560 tysięcy więcej niż rok temu. Dane wskazują także [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Polski grammar pod lupą!

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Polski grammar pod lupą!

grammar„Luknij przez ten łindoł czy mój kar stoi na stricie.” Takie językowe wariacje i dowcipy układano kiedyś o Polakach mieszkających w Chicago. W Polsce trudno było wtedy żyć, więc Polacy, którzy mieli taką możliwość, wyjeżdżali do Stanów Zjednoczonych, aby realizować swój „amerykański sen”. W dzisiejszych czasach emigracja zmieniła nieco swoje oblicze, ale powody emigracji oraz pewne zjawiska pozostają wciąż te same. I tak też podobnych deformacji językowych u Rodaków pracujących w Irlandii Północnej nie trzeba długo szukać…

 

Ponglish – żywy język!

 

Guglować, lajkować, twitować, abdejtować – te słowa są już tak bardzo popularne w polskim języku, że przestaliśmy nawet zwracać uwagę na to, że pochodzą z języka angielskiego. Nowe technologie zmusiły nas do stworzenia tych terminów i tak już zostało. I tak to właśnie jest z językiem. Nowe okoliczności powodują mutowanie słów, zwrotów, fraz, a nawet całych zdań. Każdy język jest żywy i ulega ciągłym przemianom! Emigracyjne okoliczności bardzo temu sprzyjają, dlatego wśród Polonii łatwo o nowe twory, które czasem brzmią nieco śmiesznie, ale są zrozumiałe dla określonej grupy osób, obracającej się w tym samym środowisku.

 

O piątej będę fri. Idę kupić nowego fona. Muszę też wysłać podanie o benefity, iść do homofisu i dotopapować trawelkę. Jak zapomnę to jutro w busie będę musiała wziąć dejtiketa. Przypomnij mi później to jutro pogadam z superwajzorem, bo potrzebuję wziąć ofa na bank holiday – nie potrzebne mi są już ołwertajmy – a dziś nie ma jeszcze roty.

 

Hybrydy językowe to słowa stworzone za pomocą łączenia dwóch języków na potrzeby swobodnego porozumiewania się. Slang, który powstaje na Wyspach, oparty jest na języku polskim, ale czerpie słowa i wyrazy z angielskiego, stąd jego nazwa Ponglish. Charakterystyczne dla tych hybryd jest spolszczanie wyrazów z obcego języka i dodawanie do nich polskich końcówek. Po dłuższym pobycie na emigracji Polak zaczyna mylić przypadki i dosłownie tłumaczyć idiomy. Innymi słowy łatwiej jest czasem spolszczyć angielskie słowo, aby zostało zrozumiane w imigranckich sferach, niż użyć dopasowanego sztucznie polskiego zwrotu.

 

Językowe nawyki

 

Dziś stoję na tilu i dostaję fajne tipy, a wczoraj na florze castomer kłócił się o hajczera dla dziecka. Jest bizi, a ja mam brejka i idę na lancz. Zjem sobie burgera i czipsy. Jak wrócę to powiem menedżerce, żeby nie zapomniała mi dać tajmszita i pejslipa. Muszę iść dziś do reveniu zmienić takskod.

 

Odpowiedź na pytanie, dlaczego stosujemy obce słowa mówiąc po polsku, jest prosta. Cały dzień w pracy mówimy i myślimy po angielsku. Nie ważne jak dobry jest nasz angielski, ważne, że skupiamy się na doborze angielskich słów odpowiednich do sytuacji. Istnieją przecież wyrażenia właściwe tylko w określonych okolicznościach, a także takie, którym w języku polskim brak odpowiedników. Kiedy więc chwilę później opowiadamy znajomemu Rodakowi o wydarzeniach w pracy, ciężko nam zastąpić pewne wyrażenia polskimi słowami. Na przykład jak zastąpić słowo „busy”? Był ruch, miałem dużo pracy, ciągle coś się działo? Dużo łatwiej powiedzieć po prostu „było bizi”. Każdy polski imigrant zrozumie znaczenie tego zdania.

 

Ciocia z Irlandii

 

Zostało mi trochę caszu. Wsiądźmy w busa, bo jest trafik i jedźmy do city na lajtowy shopping, jestem dziś lejzi. Tekstnij swojej dziewczynie, że spikniesz się z nią później.   Będziesz wieczorem na skejpie? Muszę być w hałsie lejter, bo przyjdzie moja landlordka podpisać kontrakt.

 

Dla naszych rodzin w Polsce ten sposób mówienia brzmi zupełnie niezrozumiale, ale nam jeszcze trudniej przestawić się na zwykłą polszczyznę, bo wszystko wtedy brzmi inaczej.  Zdarza się, że Polacy uznają tą naszą nowomowę za chwalenie się tym, że mieszkamy zagranicą, choć w większości przypadków nie ma to nic do rzeczy. Język, którego używamy określa nasze postrzeganie sytuacji, nowe zmutowane słowa są częścią naszego życia, bo określają naszą nową codzienność. Jak więc można do tej rzeczywistości użyć słów z innej?Kiedyś pogardliwie mówiło się, że przyjechała „ciocia z Ameryki i zapomniała polskiej mowy”, dziś będzie to „ciocia z Irlandii Północnej lub z Wysp”.

 

Zabiegi związane z tworzeniem wyrazów hybrydalnych mogą mieć wpływ na język mówiony na stałe. Bardzo podatne na te językowe przemiany są także dzieci, one przecież nie mają szansy używać tych podstawowych polskich form sprzed mutacji, w ich zasobie słownictwa znajdzie się wyłącznie Ponglish. Jedni mówią, że ta odmiana języka pozostanie na Wyspach, inni, że Polacy zabiorą ją ze sobą do kraju. I nie pomogą tu ustawy o ochronie mowy ojczystej i lamenty językoznawców, bo ludzie mówią tak, jak im wygodnie. A czy to dobrze czy źle? Z jednej strony Ponglish i inne hybrydalne zmiany grożą zaniknięciem starych polskich zwrotów i słów. Po drugiej stronie szali są jednak pozytywne zmiany związane z uzupełnianiem języka i wzbogacaniem go o nowe słowa…

 

Andrea Dymus

Inne_Czytelnia

Status obywateli UE w UK a zbliżający się Brexit

Status obywateli UE w UK a zbliżający się Brexit   0

Decyzja o terminie uruchomienia Artykułu 50. i rozpoczęciu formalnego procesu wyjścia z UE należy do Premier Theresy May. Z ostatnich wypowiedzi medialnych Art. 50. zostanie uruchomiony nie później niż w [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!