DZIADY – rzecz nie o Mickiewiczu….Previous Article
LemON zagra w Belfaście!Next Article
baner-980px-x-90px
Aktualności
  • Zatrudnienie najwyższe od 1971Poziom bezrobocia w Wielkiej Brytanii jest najniższy od 11 lat, wzrosły również średnie płace. Obecnie zatrudnionych jest 31,81 miliona ludzi - o 560 tysięcy więcej niż rok temu. Dane wskazują także [...]
  • Pomoc dla Polaków w ColerainePolskie małżeństwo z małym dzieckiem z Coleraine w Irlandii Północnej nie ma gdzie mieszkać po tym, jak w ich domu wybuchł pożar. Policja nie podaje, co było powodem pożaru. Polakom [...]
  • Będzie POLSKI PUNKT KONSULARNY w Belfaście! Polska będzie pierwszym europejskim krajem, który będzie miał swoje dyplomatyczne przedstawicielstwo w Irlandii Północnej. W Belfaście powstanie polska placówka konsularna. Ma ona zostać otworzona do końca 2017 roku. Swoje przedstawicielstwa w Irlandii [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Recenzja książki Aleksandry Łojek pt. „Belfast. 99 ścian pokoju”

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Recenzja książki Aleksandry Łojek pt. „Belfast. 99 ścian pokoju”

Postkonfliktowe miasto z wielu perspektyw
Recenzja książki Aleksandry Łojek pt. „Belfast. 99 ścian pokoju”

Aleksandra Łojek rozmawia z tymi, którzy wcześniej nie zostali wysłuchani. Bohaterowie jej opowieści, Brytyjczycy i Irlandczycy, urodzili się w złym miejscu i złym czasie, i często z tego powodu zostali pozbawieni w życiu wielu szans. “To nie jest książka o Irlandii Północnej, zaczyna Łojek, to książka o ludziach, o których nie czyta się w kolorowych czasopismach. Książka o „rzeźbionym w czerwonej cegle mieście, które cierpi na rozdwojenie jaźni”. O mieście, które w 2012 roku National Geographic uznał za jedno z dwunastu najciekawszych turystycznie miejsc na świecie.”

„Belfast jest miastem przyjaznym dla turystów (…) Jest na tyle uwodzicielski, że można w nim przeżyć lata i nie wiedzieć, że istnieje inne oblicze tego miasta. (…) Czasem spokój naruszają alarmy bombowe, stosunkowo częste w pewnych dzielnicach(…)”. Niektórzy chcą wierzyć, że Belfast jest zwykłym europejskim miastem. Autorka przekonuje, że nie jest. „To poraniona ziemia, poszatkowana murami i ścianami pokoju, oddzielającymi protestantów od katolików. Najdłuższy mur, w sercu miasta, ciągnie się przez pięć kilometrów”.

Aleksandra Łojek przyjechała do Belfastu w 2008 roku, czyli 10 lat po zawieszeniu broni. Do miasta, w którym zapanował pokój i w którym wzniesiono 99 ścian pokoju. Po jednej i drugiej stronie mieszkają kaci i ofiary, którym nierzadko zdarza się wpadać na siebie w miejscach bardziej neutralnych. Łojek rozmawia z jednymi i drugimi. Rozmawia z Jane – dowódcą jednej z jednostek IRA – której zabito trzech synów. Rozmawia z Waynem – mordercą i założycielem organizacji wspierającej młodzież – który zapytany po latach, czy żałuje, że zabijał katolików, odpowiada, że ocalił Irlandię Północną od zjednoczenia z Republiką Irlandii. Rozmawia z policjantem, który co rano zagląda pod auto w poszukiwaniu bomby. I z Alistairem, który pierwszej egzekucji dokonał w wieku 17 lat, a chwilę później poszedł na dyskotekę. Rozmawia z Martinem Dillonem, autorem wielu książek na temat Kłopotów, o tym jak bardzo się bał, kiedy zbierał do nich informacje. Oraz z małżeństwem Polaków, którzy kupili w Belfaście dom, nie wiedząc jednak, że spokojna na pozór okolica to tak naprawdę ziemia niczyja, na której toczą się wciąż regularne walki.

Doskonale dobrała Łojek bohaterów do swojego reportażu. Dzięki nim możemy spojrzeć na to postkonfliktowe miasto z wielu perspektyw. Dużo jest w „Belfaście” śmierci, zewsząd wybuchają bomby, dużo jest porwań i tortur. Dużo gniewu i złości. Wiele też paradoksów. I wydarzeń trudnych do uwierzenia. Trudne do uwierzenia jest, że w 1998 roku na mocy porozumienia wielkopiątkowego wypuszczono z więzień ponad 400 osób. Wypuszczono na wolność nawet tych, którzy skazani zostali na wielokrotne dożywocie. Większość z nich pracuje obecnie w organizacjach pomocowych wspierających osoby cierpiące na zespół stresu pourazowego. Część z nich skończyła studia, zrobiła doktoraty. Nie trudne do uwierzenia jest, że spora ich ilość cierpi na alkoholizm, jest bezrobotna i nie ma zupełnie żadnego celu w życiu.

„Belfast” to trochę ponad 170 stron paraliżujących informacji na temat jednej z europejskich stolic. Krajobraz po bitwie z tlącym się wciąż gniewem i z trudem opanowywaną chęcią zemsty. To rzetelny, wyczerpujący opis poparty serią odniesień. Opis zachwycający, choć trudny, ozdobiony serią ciekawostek o tym, dlaczego w centrum Londynu nie ma koszy na śmieci, lub o tym dlaczego Belfast słynie z pierwszorzędnej chirurgii ortopedycznej. Każdy akapit Aleksandry Łojek kipi treścią, każdy czyta się po dwa razy i czyta z niedowierzaniem. Ponad 170 stron rozmów przy kawie z ludźmi, którzy wreszcie zostali wysłuchani.

Małgorzata Płócienniczak

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Artykuły

Wystawa Caravaggio

Wystawa Caravaggio   0

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak to jest zetknąć się z bardzo popularnym dziełem sztuki? Oglądać ogromne płótna i myśleć nad tym jak wpłynęły one na przebieg historii? Może osoba, która [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!