Wypadek w pracy? Co robić?Previous Article
Toksyczna prawda!Next Article
baner-980px-x-90px
Aktualności
  • Zatrudnienie najwyższe od 1971Poziom bezrobocia w Wielkiej Brytanii jest najniższy od 11 lat, wzrosły również średnie płace. Obecnie zatrudnionych jest 31,81 miliona ludzi - o 560 tysięcy więcej niż rok temu. Dane wskazują także [...]
  • Parlament może zablokować BrexitBrytyjski parlament będzie jednak miał wpływ na Brexit. Rząd Theresy May już nie wyklucza przeprowadzenia głosowania w Izbie Gmin nad rozpoczęciem procedury wyjścia kraju z UE. Zwolennicy pozostania Wielkiej Brytanii [...]
  • Thatcher najgorszaMargaret Thatcher wyprzedziła Davida Camerona w niechlubnym rankingu na najgorszego premiera Wielkiej Brytanii. W plebiscycie przeprowadzonym przez związek pisarzy zajmujących się historią nie było gorszego polityka na czele brytyjskiego rządu [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

5 pytań: Rozmarzona realistka

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
5 pytań: Rozmarzona realistka

W tym dziale prezentujemy naszym czytelnikom ciekawe osoby, żyjące w Irlandii Północnej. Spośród 20 pytań, nasz rozmówca wybiera 5 i odpowiada na nie. Zapraszamy do lektury!


Marzenia są po to, by marzyć czy żeby je spełniać?

Przestałem marzyć. Jak człowiek nie marzy – umiera.” – powiedział kiedyś Ryszard Riedel. I po to, moim zdaniem mamy marzenia. Żeby nie umarło w nas dziecko, jego magiczno-fantastyczny świat, czy wiara w to, że wszystko może się wydarzyć… Marzenia są zatem po to, by marzyć. Tak myślę! Są siłą napędową wielu moich działań, czy decyzji, ale nie lubię ślepo dążyć do ich realizowania. Marzenia budzą we mnie kreatywność, chęć działania, pomagania innym. A jeśli któreś z nich „przy okazji” się spełni to oznacza dla mnie jedno – idę we właściwym kierunku.

Szklanka do połowy pełna czy do połowy pusta?

Kiedyś bardzo często myślałam, że szklanka, która stoi przede mną jest w połowie pusta. Mimo, że miałam więcej od innych, miałam powody do bycia szczęśliwą mamą, żoną, przyjaciółką – czułam, że mogłabym mieć jeszcze więcej, robić więcej. Chciałam być perfekcyjna. Kilka lat temu zaczęłam zastanawiać się nie nad tym, co mogę mieć, ale nad tym kim jestem (taki mały kryzys wieku średniego?). Zrozumiałam, że ta szklanka, którą mam przed sobą, to moja szklanka i nie ważne jest, jak dużo wody jest w niej. Trzeba się cieszyć i nauczyć korzystać z tego, co się ma. O reszcie można, a nawet trzeba marzyć…

Co mnie denerwuje? Co mnie śmieszy?

Ciężko mi rozłączyć te dwa pytania. Receptą na nerwowy i stresujący dzień, jest śmiech, radość, a one pojawiają się, gdy spędzam czas z moją rodziną. Czasami myślę, że jedyną osobą, która jednocześnie potrafi mnie zdenerwować i rozśmieszyć jest mój pozytywnie nastawiony do świata mąż. Oczywiście lepiej wychodzi mu denerwowanie mnie…

Hmmm, tak… Najwięcej radości, ale też nerwowości daje mi moje szalone i nieprzewidywalne życie rodzinne. Z trójką dzieci nie jest możliwe bycie „control freak’em”, ale również ciężko się z nimi nudzić. Bycie mamą to bardzo ciekawe doświadczenie, także jako „doświadczenie pedagogiczne”. Och, jak często teoria pedagogiczna niewiele ma wspólnego z praktyką, gdy przychodzi do rozwiązywania nieporozumień między rodzeństwem, problemów z porannym myciem zębów czy do empatycznego zrozumienia bałaganu w pokoju.

Lektura, książka

Gdy myślę o moim dzieciństwie, to kojarzy mi się ono z czytaniem książek. Najlepszym prezentem urodzinowym była dla mnie książka (za wyjątkiem chyba 10-tych urodzin, na które dostałam trzy egzemplarze tego samego wydania „W pustyni i w puszczy”). Do tej pory jest. Od kilku lat w okolicach moich urodzin swoje książki wydaje mój ulubiony autor – mistrz Stephen King. Tak trochę czuję się, jakby były one wydawane specjalnie dla mnie (marzenia są ważne). W tym roku z niecierpliwością czekam na lekturę „Bazaru złych snów”.

Wierzę również w to, że każdy z nas nosi w sobie książkę. Jednym napisanie jej przychodzi łatwiej, innym trudniej. I ja też mam nadzieję, że moja książka kiedyś ujrzy światło dzienne. Nawet jeśli będzie to prezent dla mnie samej na 80-te urodziny.

List czy Facebook?

Och, jak ja się kiedyś zapierałam, że nie będę mieć Facebook’a, że nie będę czytać elektronicznych wydań książek. Na skrzynkę emailową zaglądałam raz na pół roku. Ostatnie kilka lat wiele zmieniło w moim podejściu do tego tematu. „Fejs” stał się nieodłączną częścią naszego życia, nawet mój ośmioletni syn rozumie ideę lajkowania… Brak miejsca na książki czy magazyny sprawia, że coraz częściej rozumiem idę kupowania elektronicznych wydań. A listy…? Nie pisałam ich od lat. Ostatnio znalazłam w papierach jeden, który dostałam jeszcze na studiach od mojej przyjaciółki. Wysłanie sms-a czy maila nie kosztuje wiele wysiłku… Z listem jest inaczej – trzeba znaleźć odpowiedni papier, długopis, kopertę. Trzeba iść na pocztę, kupić znaczek, wrzucić list do skrzynki… Ta droga sprawia, że odbiorca listu ma prawo czuć się wyjątkowo, może pomyśleć – ktoś się starał, specjalnie dla mnie.

Zatem, gdy chcemy pokazać komuś, jak wyjątkowy jest dla nas – napiszmy do niego list.


Emilia Wisniewska-Guzik

Emilia Wiśniewska-Guzik

Przede wszystkim mama Jeremiasza, Gai i Franciszka oraz fantastyczna żona pewnego wyrozumiałego Mariusza. Pedagog z zawodu i powołania. Poświęca swoje wolne soboty na pracę jako nauczyciel i dyrektor w Polskiej Sobotniej Szkole w Coleraine. I tak na marginesie, uwielbia to. Przedłuża swoją młodość, studiując terapię psychologiczną. Lubi gotować i piec dla rodziny i przyjaciół, relaksować się przy robótkach ręcznych, dobrym filmie lub meczu FC Barcelona. Lubi robić zdjęcia i bawić się na koncertach. Ulubione zespoły: Pearl Jam i Kabanos. Uwielbia wielobarwną i słoneczną jesień. W Irandii Północnej od 10 lat i chyba dopiero teraz zaczyna rozumieć ten kraj. Polka.

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

5 pytań

5 pytań: Czuję, że to jest mój dom!

5 pytań: Czuję, że to jest mój dom!   0

Hobby, zainteresowanie, pasja Dorosłe życie sporo zmienia w tej materii, ale nie wyklucza całości. Lata świetlne temu - elektronika. Składanie różnych bzdurek, lutowanie, tworzenie czegoś, co na co dzień nie było [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!