Czesław Lang Previous Article
Wyciskając życie do ostatniej kropliNext Article
Aktualności
  • PSS Belfast: 10 lat minęło jak jeden dzień…Pierwsza Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście świętowała 2 czerwca 2018 Jubileusz 10-lecia . Tak podniosłą uroczystość zaszczycili swoją obecnością znamienici goście: The Lord Lieutenant of the Co Borough of Belfast, [...]
  • PSS Portadown: Żywe Lekcje HistoriiPodczas zajęć z historii Polski odwiedzili wirtualnie dom Mikołaja Kopernika i poznali miasto, z którego pochodził. Podczas wirtualnych wycieczek nasi uczniowie odwiedzili także Żywe Muzeum Piernika w Toruniu, Zamek i [...]
  • Portadown: Dzień Ziemi w Polskiej SzkoleJak co roku od wielu już lat uczniowie PSS im Janusza Korczaka w Portadown świętują Dni Ziemi włączając się w lokalny projekt ABC Council „Clean the World” oraz ,,Adopt the [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

Stanisław Barańczak – poznański heros pracy

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Stanisław Barańczak – poznański heros pracy

Znakomite pióro, perfekcyjna praktyka translatorska, wybitny intelektualizm czy nieustępliwy charakter. Co więcej mistrzowskie dzieła klasyka inspirują „imponując pracą i jakością tej pracy.” O kim mowa? Mała podpowiedz – w grudniu mija trzecia rocznica śmierci poety i niekwestionowanego tłumacza literatury angielskiej.

„Pisanie wierszy jest w samej rzeczy perwersją…

…A radość pisania – nader perwersyjną przyjemnością”- parafrazując samego Stanisława Barańczaka, który miał nie tylko cudowny dar odtworzenia, lecz tworzenia własnych dzieł. Wieszcz został powity na świat 13 listopada 1946 roku w Poznaniu. Rodzice – Jan i Zofia Barańczakowie – byli lekarzami. Prywatnie był bratem pisarki – Małgorzaty Musierowicz. Ukończył studia polonistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, gdzie następnie trudnił się pracą wykładowcy akademickiego.

Debiut poetycki miał miejsce w 1965 roku. Wiersz „Przyczyny zgonu” został opublikowany na łamach miesięcznika „Odra”. Pierwszy tomik poezji zatytułowany „Korekta twarzy” pochodził z 1968 roku. W latach 1964–1968 był członkiem grupy poetyckiej „Próby.” W latach 1964–1969 pełnił funkcję kierownika literackiego studenckiego „Teatru Ósmego Dnia.” Stanisław Barańczak był jednym z czołowych twórców pokolenia Nowej Fali. W latach 1967–1969 należał do PZPR. W 1976 roku był jednym z założycieli Komitetu Obrony Robotników. W latach 1976-1980 został objęty zakazem druku w PRL w związku ze złożeniem swojego podpisu pod „Listem 59”. W roku 1977 przystąpił do członkostwa Polskiego PEN Clubu. W czasach PRL-u publikował w drugim obiegu, między innymi tomy: „Sztuczne oddychanie”, „Ja wiem, że to niesłuszne”, „Tryptyk ze zmęczenia, betonu i śniegu”. Do roku 1980 parał się pracą współredaktora niezależnego kwartalnika literackiego, wychodzącego poza cenzurą „Zapisu.”

„Jeżeli coś cię boli: – dobra wiadomość: żyjesz. Zła wiadomość: ten ból czujesz wyłącznie ty.” Na ból egzystencjalny liryk obrał stosowną taktykę. Mianowicie w pasie oficjalnej używał pseudonimów: Barbara Stawiczak oraz Szczęsny Dzierżankiewicz, Feliks Trzymałko, Hieronim Bryłka. J.H., Jan Hammel, Paweł Ustrzykowski, S.B., Sabina Trwałczańska, St.B., Tomasz Niewierny. Kolejno w latach 1967–1971 był czynnym członkiem redakcji miesięcznika „Nurt”. W latach 1967–1973 piastując stanowisko kierownika działu literackiego, natomiast w roku 1972 opublikował cykl esejów: „Odbiorca ubezwłasnowolniony”. Lata 1967–1975 należały do miesięcznika „Odra”, zaś 1967–1971 do „Orientacji”, 1968–1976 – „Twórczości”.

W marcu 1981 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Podjął się fakultetu na Uniwersytecie Harvarda, gdzie sprawował „akademicką pieczę” nad katedrą języka i literatury polskiej im. A. Jurzykowskiego na wydziale slawistyki. Wstąpił w szeregi członkowskie Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie. Był członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W latach 1986–1990 został redaktorem naczelnym „The Polish Review”, kwartalnika wydawanego przez PIASA. Współredagował „Zeszyty Literackie”, będące do roku 1992 pismem emigracyjnym.

Rozrywka umysłowa do n-tej potęgi

Barańczak po dziś dzień jest uważany za najwybitniejszego tłumacza w drugiej połowie XX wieku. Jest utożsamiany jako autorytet i główny przedstawiciel poznańskiej szkoły przekładu. Jego publikacje dotyczące teorii przekładu służą edukacji kolejnym, młodym pokoleniom polskich tłumaczy. Dorobek translatorski posiada niezliczoną ilość przekładów z języka angielskiego, rosyjskiego i litewskiego.

Tłumaczył utwory bardzo różnorakie pod względem czasu powstania i stylu. Posiada na swoim koncie tomy „Biblioteczki Poetów Języka Angielskiego”: Tomas Campion, John Donne, Robert Herrick, George Herbert, Henry Vaughan, John Keats, Hopkins, Emily Dickinson, Thomas Hardy. Wydał trzy opasłe antologie poezji anglosaskiej o tematyce: religijnej, miłosnej i „niepoważnej” oraz amerykańską antologię: „Od Whitmana do Dylana”. Wydał również zbiór zabawnych wierszy, wierszyków i rymowanek z kręgu literatury angielskojęzycznej „Fioletowa krowa. 333 najsławniejsze okazy angielskiej i amerykańskiej poezji niepoważnej od Williama Shakespeare’a do Johna Lennona. Antologia” Przekłady z serii dramatów Shaekspeare’a są cennym „depozytem literackim.” Tłumaczył wiersze poetów rosyjskiego pochodzenia między innymi Josifa Brodskiego.

Warte odnotowania są także przekłady literatury z nurtu „pure nonsensu”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza literaturę niedorzeczną, a nawet wręcz absurdalną. Barańczak podjął się przekładu dzieł Edwarda Lear’a, Lewisa Carrol’a czy Hilaire Bellock. Jak zwykł mawiać poeta swój dość pokaźny dorobek zawdzięcza nie tyle doskonałej organizacji pracy, ile lubowaniu się w „tłumaczeniu poezji jako sposobu spędzania wolnego czasu. To taka rozrywka umysłowa do n-tej potęgi, która góruje nad krzyżówkami i szaradami, że dostarcza intensywnych przeżyć estetycznych, poszerza horyzonty umysłowe i w ogóle wzbogaca duchowo.”

„Mów, jak Tobie mija czas…”

Stanisław Barańczak cierpiał na chorobę Parkinsona. Zmarł 26 grudnia 2014 roku w Newtonville pod Bostonem. Został pochowany 3 stycznia 2015 na cmentarzu Mount Auburn w Cambridge (Massachusetts). Pozostawił „barańszczańską spuściznę” pokaźnych rozmiarów. Został uhonorowany licznymi wyróżnieniami, między innymi: Nagrodą Pióra za poezję (1972); Medalem Młodej Sztuki (1974); doktoratem Honoris Causa w Curry College w Milton w stanie Massachusetts (1982). Nagrodą honorowa Instytutu Książki za wkład w promocję literatury polskiej w obszarze języka angielskiego oraz bogaty dorobek translatorski (2005); Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2014). Pośmiertnie w 2015 roku został laureatem Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski.

„(…) – i czy czas coś znaczy, gdy się jest Tobą”

Wyróżnienia, nagrody, mocna pozycja w kanonie literatury światowej czy status książek kultowych to jedna strona medalu. Drugą jest jego osobowość. Dla Jarosława Klejnockiego, dyrektora Muzeum Literatury, Barańczak był „niezwykle sympatyczny i bezpretensjonalny, z aurą pozytywnej energii. Odezwałem się do niego jako właściwie nieznaczący człowiek, który zaczynał pisać wiersze. Potraktował mnie bardzo grzecznie, poświęcił mi czas, odpisał na list jeden, drugi – to było jeszcze przed Internetem. Miałem wrażenie, że obcuję z wybitnym pisarzem, natomiast on zupełnie nie sprawiał wrażenia człowieka, który mógłby z wyższością potraktować kogoś, kto mu zawraca głowę jakimiś wierszydłami.” Z kolei poeta Adam Zagajewski wspomina „- Stanisław Barańczak był taką kometą, która wtargnęła na niebo polskiej literatury pod koniec lat 60. Bardzo wcześnie był zauważony jako ogromny talent. Przede wszystkim jako poeta, potem także jako wspaniały tłumacz, doskonały eseista.” Ewa Wójciak, aktorka i reżyserka nadmienia: „- Był to wybitny człowiek i to w podwójnym wymiarze: jako intelektualista i poeta. Był szlachetny i niezłomny, co jest pewną rzadkością, bo rzadko takie cnoty intelektualne i talent idą w parze z taką niezłomną postawą. (…) To była wyjątkowa postać obdarzona niezwykłym poczuciem humoru i dystansem.” Można przytoczyć wiele pochlebnych opinii dotyczących klasyka. Jednak rozsądniej będzie oddać właśnie jemu ostatnie słowo.

Katarzyna Kiraga

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Nietuzinkowi Polacy

Kinga Choszcz: Malajka w życiowej podróży

Kinga Choszcz: Malajka w życiowej podróży   0

Po lazurowym niebie, na białym wielbłądzie mknie niewiasta. Tuląc w swoje ramiona dwie czarnoskóre dziewczynki osiąga pełnię szczęścia. Ta kobieta to Kinga, którą uskrzydliło marzenie. To odwaga determinująca egzystencję altruistki [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!