Wycieczka do Gdańska - Klub Fotograficzny WestcourtPrevious Article
Paweł Pawlikowski otrzymał Złotą Palmę w CannesNext Article
Aktualności
  • Polish Heritage DayW ramach drugiej edycji Polish Heritage Day zorganizowanych zostało 76 wydarzeń w całej Wielkiej Brytanii, które odbywały się w terminie od 5 maja do 4 czerwca. Również w Irlandii Północnej [...]
  • Wieści z PSS Enniskillen – maj 2018S.O.S z Enniskillen Gramatyka, ortografia, nowe literki, słówka, zadania i opracowania to podstawa na sobotnich lekcjach z języka polskiego. Ale zajęcia w Światowy Dzień Ziemi w klasie 1 rozpoczęliśmy piosenką pt. „Ziemia [...]
  • My Way w maju 2018!Wiosna w pełni! Kwiaty! Kolory! Wszystko to, co lubimy najbardziej. Tym razem dzieci wraz z rodzicami próbowały swoich sił we florystyce - z bibuły i papieru powstawały kwiaty. Wszystko ręcznie [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

Świeżość vs Bagaż Doświadczeń – Ich Troje w Belfaście (koncert odwołany)

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Świeżość vs Bagaż Doświadczeń – Ich Troje w Belfaście (koncert odwołany)

Można go już nazwać legendą polskiej muzyki, bo na rynku jest od kilkudziesięciu lat. Swoje przeszedł, a hejterzy i media nie pozostawiają na nim suchej nitki, ostatnio szczególnie od momentu ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Tymczasem to sympatyczny muzyk z czerwonymi włosami i bagażem ciekawych doświadczeń, które zmieniły nieco jego muzykę. Ostatnia płytą spełnia pewną obietnicę i zamyka powoli kolejny rozdział. Niebawem, bo już 7 czerwca, wraz z zespołem Ich Troje zagra w Belfaście. Rozmawiamy z Michałem Wiśniewskim.

Nasz Express: Długo wyczekiwana płyta „Pierwiastek z dziewięciu” trafiła na rynek kilka miesięcy temu. Z tą płytą przyjedziecie w czerwcu do Belfastu. Jaka jest historia płyty i skąd tytuł?

Michał Wiśniewski: Długo się zastanawialiśmy, ponieważ ta płyta była dawno obiecana jako kontynuacja „Ósmego Obcego Pasażera” w 2008 roku, a od tego czasu trochę się czasy zmieniły, minęło 10 lat, a trochę nie wypadało jej nie wydać, bo została fanom obiecana. Dlatego ta płyta powstała. Gdyby nie to, to dzisiaj byśmy się pewnie nie pisali na całą płytę, tylko zamieszczali utwory w internecie. Na szczęście mam takich obietnic już niewiele, bo jeszcze kończę projekt poetycki, a po tej płycie, która jest teraz w przygotowaniu, będzie jeszcze jeden projekt i na tym chyba wydawanie płyt się zakończy, no chyba że w wersji kolekcjonerskiej.

mw2

NE: Wróciłeś do pisania tekstów, wcześniej stroniłeś od tego głównie ze względów prywatnych?

MW: Teksty są często bardzo osobiste, nie zawsze chcemy za każdym razem się uzewnętrzniać. To jest troszkę tak, jak w tym powiedzeniu, że milczenie jest złotem. Być może najpierw muszą opaść konkretne emocje, aby móc się potem porozumiewać na konkretne tematy. A my się porozumiewamy z publicznością w dużym stopniu głównie dzięki tekstom.

NE: Jak to się stało, że Agata Buczkowska, która zasłynęła w The Voice of Poland, dołączyła do Ich Troje?

MW: Wniosła bardzo dużo świeżości do tych dwóch dziadków, którzy śpiewają na scenie, czyli Michała i Jacka, i to nam bardzo dobrze zrobiło. Trzeba korzystać z tego, że jest się młodym, bo „młodość to nie wstyd”. Dzieli nas pokolenie, my się pewnie niewiele zmieniamy jako ludzie, ale z pewnością tracimy na pewnej świeżości podejścia do słuchaczy, bo znamy się jak łyse konie, a Agata podchodzi do tego jak na pewnego rodzaju nowość, Fajnie jest spojrzeć na coś po raz pierwszy.

mw3

NE: Wasze wokalistki zawsze wnosiły inspirację do zespołu. To jest przecież już siódma Wasza wokalistka w Ich Troje.

MW: Ja ją traktuję jako piątą tak naprawdę, bo przecież były dwie wokalistki, które zagrały z nami po jednym koncercie. Natomiast Agata weszła do zespołu z grubej rury, bo w trakcie sezonu, od razu na koncerty, rozegrała się fajnie, publiczność ją pokochała, twierdząc mniej lub bardziej sprawiedliwie, że to jest wokalistka, która najbardziej pasuje do nas. Naszym zamierzeniem była świeżość, potrzebowaliśmy osoby, której będzie się chciało, która nie będzie wyrobnicza. Nie mówię o naszych poprzednich wokalistkach, bo każda coś w sobie miała niepowtarzalnego, ale w dzisiejszych czasach nie tylko trudno jest złapać kogoś do pracy na budowę, ale również ciężko dobrać tych, którzy chcą współpracować na gruncie zawodowym w muzyce.

NE: Która z piosenek jest najbardziej Twoja? Z która się identyfikujesz?

MW: Na pewno „Po tej stronie” i „Czerń i Biel”. To są takie utwory, które sam pisałem i są mega dojrzałe, może nawet za dojrzałe jak na Ich Troje, ale my zawsze mieliśmy takie utwory, które długo były aktualne, niektóre są aktualne do dziś. Niektóre opowiadają o rzeczach błahych, niektóre są poważne, bo przecież nie dewaluowałbym utworu „Wypijmy za to”. Przecież „ten papieros tuż po i ten szampan tuż przed” jest zawsze, bo stwarza pozory normalności, to taki klasyk. Czy „Nie pij Tato”, bo zawsze znajdzie się jakiś rodzic, któremu trzeba to zaśpiewać.

mw4

NE: A co do „Po tej stronie”, jak to z tą whisky jest?

MW: Lubię whisky, wolę wódkę! Od czterech lat mam wszywkę, więc nie za bardzo korzystam z dobrodziejstw tych napojów, ale jak mi się wszywka kończy to a i owszem. Ale nie jestem znawcą wielkim, odróżnię whisky od bourbonu, na pewno Jim Beam od Jacka Danielsa, ale jak mi dasz do spróbowania, który jest Ballantines, a który Johnny Walker to wyszedłem z wprawy, a tym bardziej nie poznam się na Whisky 50-cioletnim i świeżym z beczki. Generalnie czasy kiedy piłem ilości przemysłowe są już za mną.

NE: W radio zawsze ciężko było dziennikarzom sklasyfikować Waszą muzykę, słyszałam już przeróżne wersje. Niektórzy mówią o Rocku, ale gdzieś nawet słyszałam o Disco Polo? Czy Ty zgadzasz się z tym, że Twoja muzyka to Disco Polo?

MW: Ja nie jestem Don Kichotem i z wiatrakami nie będę walczył. Jeśli ktoś uważa, że „A wszystko to, bo Ciebie kocham” jest utworem discopolowym to muszę mu tylko polecić dobrego lekarza. Jeśli „Po tej stronie” to Disco Polo w najczystszej postaci to musiałbym powiedzieć powodzenia. Można oczywiście spierać się na ile frywolny jest „Babski Świat”, ale to mi bardziej przypomina warszawską Pragę w latach 30-40-tych, ale nie Disco Polo. Żeby była jasność grać Disco Polo to też nie wstyd, każda muzyka jest dla ludzi i ja mam całą masę serdecznych przyjaciół w tej branży. Jeżeli komuś się wydaje, że jak powie, że moja muzyka to Disco Polo to mnie obrazi, to się myli.

NE: Na waszych koncertach byłeś takim pierwszym artystą, który pachniał zachodem, pierwszym który robił show, pierwszy wlatywałeś na scenę na linie, wjeżdżałeś na motocyklach, siedziałeś w samolocie, nosiłeś płaszcz z kryształami Swarovskiego, i tak dalej. Przez to uważano Cię za ekstrawaganckiego? Uważasz się za takiego?

MW: Scena rządzi się swoimi prawami. Jestem dziś w domu w koszulce Guns&Roses i w dżinsach, a nie w płaszczu w diamentach Swarovskiego. Jeśli ktoś uważa, że ja w domu siedzę na tronie i zakładam swoje kostiumy sceniczne, to mogę mu poradzić znów tylko dobrego lekarza. Ale nie każdemu artyście przystoi zakładać takie kostiumy, nie każdy słuchacz tego oczekuje, ale ja siebie realizuje w ten sposób i proszę mi dać to pole do samorealizacji. Nie mówię tego pretensjonalnie, moim fanom to na pewno nie przeszkadza, ale przekonywać nikogo na siłę nie będę, za stary jestem na to. Ja daję coś od siebie i prawie na każdym koncercie czuję się dopieszczony przez publiczność, co mnie zdecydowanie napędza. To jest barter – wymiana. Ja też z tego czerpię radość i zadowolenie, praca na scenie to ciężki kawałek chleba. To nie jest tak, że ja się budzę rano świeży i pachnący, wsiadam do samolotu, lecę i piję drinki, wokół 16 nagich blondynek, 90/60/90, wychodzę na scenę, odbieram kwiaty, schodzę, piję 100-letnie Whiskey i idę spać. To tak nie wygląda, to jest poświecenie też z naszej strony i wszyscy czerpiemy z tego coś, i o to chodzi.

mw1

NE: Powiedziałeś, że prawie zawsze schodzisz ze sceny zadowolony. Dlaczego „prawie”, co takiego wydarza się czasami, że jesteś niezadowolony?

MW: Zdarza się, że publiczność powie, że to już nie to samo, co kiedyś. Nowe piosenki są inne. Na pewno nie to samo, bo jakbyśmy pisali to, co już było, to nigdy by nie powstało nic nowego, ale jakoś ta publiczność przy nas zostaje, a może trafiamy do innej publiczności, dojrzalszej, która ma coś więcej do powiedzenia. Trudno żebyśmy pisali każdą piosenkę jak „Powiedz”, jest jedno „Powiedz” i ono już powstało. Przebojami utwory się stają, ale nie ma recepty na sukces, gdyby była recepta na sukces, wszyscy by w domach uważnie przyrządzali swoją przyszłość według przepisu.

NE: Bardzo poetycko to zabrzmiało. Teraz mniej poetycko zapytam o media społecznościowe. Ucichłeś na nich, wcześniej odpowiadałeś na zarzuty innych, teraz już tego nie robisz, czy to dlatego, czy nie chcesz walczyć z wiatrakami?

MW: Nie widzę powodów, żeby tłumaczyć się z tego, że do toalety idę o 13:30, a nie o 12. Spłycam odrobinę. Reagowanie na każdą zaczepkę mija się z celem, zależy mi na tym, żeby tych zaczepek nie było, żebyśmy rozmawiali ze sobą, zdradzając sobie wzajemnie pewne sekrety, ale tylko te które jesteśmy w stanie zdradzić.

NE: Muszę też zapytać o te 35 milionów i upadłość konsumencką? O co tu chodzi?

MW: Mogę jedynie powiedzieć, że lincz jakiego się na mnie dokonuje jest niezrozumiały. Ja o tym powiedziałem w wywiadzie w Vivie w 2013 roku i jakby nic się wtedy nie stało, nikt nie był zainteresowany tematem, nagle okazuje się że urosło to do potęgi n-tej… będę to komentował na bieżąco. Przyzwyczajony jestem do tego, że zdarzają się takie treści w mediach, które ja potem muszę oddawać do prawnika. Każdy hejt boli mniej lub bardziej, ale najbardziej bolą mnie słowa, że jestem hazardzista, mimo to że po 2001 roku ja nigdy nie przegrałem pieniędzy i nazywanie mnie hazardzistą mi uwłacza. Ja mam silną wolę i tak jak potrafię od 4 lat nie pić, tak nie gram w kasynie. Jestem prezesem Polskiej Federacji Pokera, działam na rzecz pokerzystów, ale na tym koniec. Ostatnio jakiś portal napisał, że w trakcie największych sukcesów Ich Troje ja utrzymywałem kontakty płciowe z mężczyznami, co nigdy nie miało miejsca. Nie wymiotowałem też w żadnym samolocie, nie brałem też nigdy psychotropów, nigdy nie spałem z drag queen, nie byłem z shemale w Tajlandii, nigdy nie jadłem gwoździ i nie chodziłem po szkle. Ja nie wiem jak można spędzać swoje życie na negowaniu i hejtowaniu kogoś lub czegoś, w czym się nie uczestniczyło.

NE: A jaki jest plan na koncert w Belfaście?

MW: Gramy koncert klubowy i proszę nie oczekiwać, że zagramy koncert w pełnym składzie i zrobimy show jak na Openerze w Polsce, bo to jest awykonalne! Natomiast zagramy dobrze, jesteśmy w dobrej formie. I już nie możemy się doczekać! Do zobaczenia.

Rozmawiała: Andrea Dymus

fot. dzięki uprzejmości Michała Wiśniewskiego

KLIKNIJ PLAKAT I POSŁUCHAJ ZAPROSZENIA OD ZESPOŁU ICH TROJEKLIKNIJ PLAKAT - NIESPODZIANKA

***

KONCERT ODWOŁANY!

Otrzymaliśmy informację, że koncert Zespołu Ich Troje 7 czerwca w Belfaście NIE ODBĘDZIE SIĘ.

Wszyscy, którzy kupili bilety na koncert mają możliwość wejścia na koncert w Dublinie 6 czerwca w zamian LUB otrzymają zwrot pieniędzy za bilet. Organizator będzie kontaktował się ze wszystkimi bezpośrednio.

W razie jakichkolwiek pytań, uwag czy reklamacji prosimy kontaktować się bezpośrednio z organizatorem.

***

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Artykuły

Puszysta Modelka

Puszysta Modelka   0

W dzisiejszym świecie wszystko u kobiety musi być perfekcyjne, zgodne z panującym kanonem, żeby uznana ona została za piękność. Skrzywiony obraz piękności krzyczy do nas z okładek gazet, plakatów i [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

32372906_1832810557025112_8760833917688217600_n

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!