Nic nie wiedzą o Polakach...Previous Article
Wywiad: Bez historii nie ma przyszłościNext Article
baner-980px-x-90px
Aktualności
  • Dlaczego Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście?Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście obchodzi w tym roku swoje dziesięciolecie, ma na koncie wiele sukcesów i bardzo szerokie plany na przyszłość. Rozmawiamy z dyrektor Beatą Dabrowską. NE: Od kiedy istnieje [...]
  • Polacy – jesteście mile widziani w NI!Z chwilą, gdy artykuł 50. został uruchomiony, w naszej lokalnej społeczności polskiej oraz wśród innych mniejszości pochodzących z Unii Europejskiej, zaistniały obawy i niepewność dotyczące przyszłości w Irlandii Północnej. Czy [...]
  • Zatrudnienie najwyższe od 1971Poziom bezrobocia w Wielkiej Brytanii jest najniższy od 11 lat, wzrosły również średnie płace. Obecnie zatrudnionych jest 31,81 miliona ludzi - o 560 tysięcy więcej niż rok temu. Dane wskazują także [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Wszystko przed nami!

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
Wszystko przed nami!
Related Articles

laern

Polacy często oburzają się, że ludność Irlandii Północnej mało o nas wie. Ba, tak mało, że absurdalne historie o naszym kraju i Rodakach, które słyszymy w codziennym życiu, burzą nam krew w żyłach. Oczekujemy od naszych lokalnych znajomych z pracy (i nie tylko), że będą znać odpowiedzi na przynajmniej podstawowe pytania o położenie Polski, tradycyjne potrawy czy sławnych Polaków. Nie edukujemy ich jednak, ale obrażamy się. Jesteśmy przy tym bardzo wylewni w osądach. Okazuje się jednak, że nam samym brakuje właściwej wiedzy na temat naszego nowego miejsca zamieszkania, jakim jest Irlandia Północna (oraz Wielka Brytania) i jej mieszkańców.

 

Dobry start

 

Nie tak dawno jeden z brytyjskich polityków oświadczył, że według przeprowadzonych badań, imigranci starający się o brytyjskie obywatelstwo, wiedzą więcej o Wielkiej Brytanii niż „rodowici” Brytyjczycy. Wynika to z faktu, że ubiegając się o naturalizację, kandydaci muszą zdać dość trudny test z wiedzy o kraju, obejmujący kilka dziedzin takich jak: historia, polityka, tradycje, język itp. Polityk dodał, że spotkał już wielu imigrantów, którzy po zdanym teście i przyznaniu obywatelstwa przez długi czas byli „podekscytowani i zachwyceni”. Ich sąsiadami są często Brytyjczycy mieszkający w swoich domach od czterech pokoleń, którzy nic nie wiedzą o swoim kraju.

 

W ubiegłym roku premier David Cameron zapowiedział zmiany w zawartości testu, po tym jak okazało się, że część pytań dotyczy wiedzy o Unii Europejskiej i tego, jak starać się o świadczenia socjalne. Obecnie pytania dotyczą m.in. Winstona Churchilla, Szekspira czy angielskiej wojny domowej. Jeśli ktoś chce zostać obywatelem tego kraju, to wiedzę taką czy inną i tak musi posiąść, dzięki temu znając więcej szczegółów związanych z dziedzictwem narodowym, ale nie wszyscy przecież uczą się do testów na obywatelstwo. Czy oni także wiedzą sporo o Wielkiej Brytanii?

 

Polskie dzieci górą!

 

Pół roku temu media informowały, że polskie dzieci (także w Irlandii Północnej) podnoszą poziom nauki w miejscowych szkołach. Polscy uczniowie, mimo trudności językowych, dobrze radzą sobie z przyswajaniem wiedzy i przez to wzbudzają zdrową konkurencję w swoich klasach. Autorzy raportu uważają, że przyczyna leży w ogólnym etosie pracy i nauki wyniesionym z domu rodzinnego. Polskie szkoły uczą dzieci bycia pilnym, zorganizowanym i systematycznym, właśnie dzięki temu, młodzi Polacy tak świetnie radzą sobie na emigracji.

 

Ich wiedza o miejscowym środowisku i sytuacji kraju, a także lokalnych problemach, wyniesiona z lekcji jest dużo większa niż ich rówieśników, którzy mieszkają w UK całe życie. Badania wykazują także, że często to właśnie dzieci, wiedzą więcej o historii, tradycjach i dziedzictwie tego kraju niż ich rodzice lub inni dorośli. Socjolodzy wysunęli nawet tezę, że to dzieci niedługo zaczną uczyć rodziców – nie tylko języka angielskiego – ale przede wszystkim podstawowych zachowań na miarę mieszkańca Wysp i wiedzy ogólnej na temat miejsca imigracji. Tak czy inaczej oznacza to, że w polskich domach prawdopodobnie więcej rozmawia się, dyskutuje i poszukuje nowych informacji o tutejszych zwyczajach i warunkach niż w domach lokalnej ludności.

 

Obalamy mity

 

Wybierając się na Wyspy, szczególnie w takie miejsce jak Irlandia Północna, większość z nas usiłowała dowiedzieć się czegoś więcej przed wyjazdem. Naczytaliśmy się o dobrych manierach Brytyjczyków, o słynnej „five o’clock tea”, o zwyczajach królewskich parad i miłości do rodziny królewskiej, o wytworności i pogodzie „pod psem”. Irlandia Północna stała w naszym mniemaniu pod znakiem wybuchających bomb i czołgów na ulicach, ale i zielonej koniczynki oraz legendy Titanica.

 

W wielu przypadkach zgromadzona przez nas wiedza sprawdziła się, w innych rzeczywistość wyprostowała trochę nasze poglądy. Okazało się, że Belfast jest jednym z najbezpieczniejszych miast Europy, zamieszki i podkładane bomby owszem zdarzają się, ale dotyczą tak naprawdę tylko politycznych rozgrywek między konkretnymi grupami społecznymi oraz że jeszcze do niedawna słynny Titanic nie był wcale dumą tego miejsca (jak uważa reszta świata), ale hańbą, której należało się wstydzić. Na miejscu, po przyjeździe – doszło do tego jeszcze wiele innych bardziej praktycznych wiadomości, takich jak legendarne już dwa krany z ciepłą i zimną wodą w jednej umywalce czy wannie, słynny sznurek w łazience do zapalania światła, itp.

 

Co wiemy naprawdę?

 

„Największym absurdem w świadomości przeciętnego Polaka mieszkającego w Irlandii Północnej jest to, że mieszka w… Irlandii. Zdziwić się można jak wielu Polaków tak myśli. Irlandia Północna geograficznie należy do Wielkiej Brytanii i choć nazwa jest mylna, nie można tego lekceważyć, szczególnie w tym rejonie Wysp, który tak bardzo jest uczulony na tym punkcie. Nie można lokalnego mieszkańca Irlandii Północnej nazwać ani Brytyjczykiem, ani Irlandczykiem (pomijając już nazwy kolokwialne i obraźliwe), zanim nie pozna się jego poglądów religijnych i politycznych. W miejscu, gdzie konflikt religijny, obecnie przytłumiony, zebrał krwawe żniwo podczas licznych walk i zamieszek, jest to zwykłe obrażanie ludzi i wykazywanie się nieocenioną ignorancją” – oburza się polska studentka historii jednego z miejscowych uniwersytetów.

 

Z mini ankiety jaką przeprowadziliśmy wśród ponad pięćdziesięciu Polaków wynika, że 90% osób potrafi wymienić wszystkie lotniska Irlandii Północnej, ale nie zna nazw hrabstw na jakie ta prowincja się dzieli. Ci, którzy znają nazwy przynajmniej trzech hrabstw, to w większości kierowcy i osoby prowadzące małe firmy usługowe dla miejscowej ludności. 85% ankietowanych nie potrafiło wskazać przyczyn i wyjaśnić ogólnego przebiegu tutejszej historii. Większość tych samych osób znało jednak daty lokalnych świąt ze względu na to, że są to dni wolne od pracy. Zdecydowana większość zna podstawowe placówki załatwiania wszelkich spraw urzędowych. Tylko 25% respondentów wiedziało jakie miasto zostało Stolicą Kultury 2013 (City of Culture 2013), ale Polacy jednak dobrze znają turystyczne rejony Irlandii Północnej, począwszy od murali aż po plaże na północnym wybrzeżu Wyspy.

 

Wygląda na to, że pod względem wiedzy ogólnej, geograficznej i turystycznej jesteśmy dość obeznani, jednak z wiedzy na temat historii naszego nowego miejsca zamieszkania wypadamy blado, przez co możemy być odbierani jako egoiści, których interesują tylko własne sprawy. Wiele jeszcze musimy się nauczyć i dowiedzieć. Ale przecież wszystko przed nami!

 

Andrea Dymus

Inne_Czytelnia

Status obywateli UE w UK a zbliżający się Brexit

Status obywateli UE w UK a zbliżający się Brexit   0

Decyzja o terminie uruchomienia Artykułu 50. i rozpoczęciu formalnego procesu wyjścia z UE należy do Premier Theresy May. Z ostatnich wypowiedzi medialnych Art. 50. zostanie uruchomiony nie później niż w [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!