5 pytań: Dwa domyPrevious Article
Świat Sztuk Walki, część 1Next Article
Aktualności
  • PSS Belfast: 10 lat minęło jak jeden dzień…Pierwsza Polska Szkoła Sobotnia w Belfaście świętowała 2 czerwca 2018 Jubileusz 10-lecia . Tak podniosłą uroczystość zaszczycili swoją obecnością znamienici goście: The Lord Lieutenant of the Co Borough of Belfast, [...]
  • PSS Portadown: Żywe Lekcje HistoriiPodczas zajęć z historii Polski odwiedzili wirtualnie dom Mikołaja Kopernika i poznali miasto, z którego pochodził. Podczas wirtualnych wycieczek nasi uczniowie odwiedzili także Żywe Muzeum Piernika w Toruniu, Zamek i [...]
  • Portadown: Dzień Ziemi w Polskiej SzkoleJak co roku od wielu już lat uczniowie PSS im Janusza Korczaka w Portadown świętują Dni Ziemi włączając się w lokalny projekt ABC Council „Clean the World” oraz ,,Adopt the [...]

Magazyn dla Dorosłych i Dzieci w Irlandii Północnej – zapraszamy do lektury!

Weather Report ,
0°C

5 pytań: Wszystko jest po coś!

Interlinia+- AWielkość czcionki+- Wydrukuj artykuł
5 pytań: Wszystko jest po coś!

W tym dziale prezentujemy naszym czytelnikom ciekawe osoby, żyjące w Irlandii Północnej. Spośród 20 pytań, nasz rozmówca wybiera 5 i odpowiada na nie. Zapraszamy do lektury!

1. Lektura?

Może dla niektórych to zaskakująca informacja, ale niewidomi są często wręcz nałogowymi czytelnikami. Ja jestem właśnie takim przypadkiem. Oczywiście tradycyjnie drukowane książki są dla mnie niedostępne, ale obecnie wydawanych jest mnóstwo e-booków i audiobooków, więc mam w czym wybierać. Kiedyś słuchałam książek nagrywanych na kasetach magnetofonowych, ale przede wszystkim spędzałam wiele godzin przy komputerze, skanując stronę po stronie. Potem tekst był rozpoznawany przez program i odczytywany syntezatorem mowy.

Co to były za książki? Oczywiście różne podręczniki do nauki, bo z ich dostępnością były i są problemy, ale tym sposobem przygotowywałam sobie także czytelnicze smakołyki, w większości z fantazy i SF. Pamiętam ogromny entuzjazm z jakim skanowałam kolejne tomy Sagi o Wiedźminie, mojego ukochanego autora. Wydawnictwo wypuściło tak słabo sklejony nakład, że kartki wypadały przy normalnym użytkowaniu, a podczas skanowania po prostu zdejmowałam kolejne strony i zaścielałam pokój. Miałam więc dzieła Andrzeja Sapkowskiego w wersji jednorazowej, czyli do położenia na skaner. Znajomi już nie mogli pożyczyć książek w rozsypce. Musieli sobie kupić nowe.

2. Gotowanie

Uwielbiam gotować, eksperymentować, odkrywać nowe zapachy, smaki, produkty. Jestem weganką, więc zwracam szczególną uwagę na to co przygotowuję. Tak, da się jeść smacznie, zdrowo i w sposób bardzo urozmaicony, a do tego wystarczy trochę wysiłku i nie trzeba wydawać majątku. Moja mama twierdzi, że kobiety w naszej rodzinie wyrażają miłość poprzez pasienie swojego mężczyzny. Ja dołożyłam do tego drugą część, czyli że zbyt szczupły mężczyzna przynosi wstyd kobiecie gotującej w domu.

Gotować uczyłam się sama i dzięki temu nigdy nie czułam się ograniczona tym, że coś musi być zrobione tylko tak, nie inaczej. Podobno to rzadkość, ale przyprawy i zioła dobieram zawsze wyłącznie na węch. Nie muszę i nie lubię nawet niczego próbować zanim nie jest gotowe. Mam pełną szafkę przeróżnych przypraw. Sama też je mielę, rozdrabniam i łączę w mieszanki do konkretnych potraw.

3. Życiowe motto

Wszystko jest po coś! To nie bierna wiara w przeznaczenie, siłę wyższą, czy jak kto woli, ale głębokie przekonanie o tym, że potrzebujemy wielu doświadczeń, tych dobrych i złych, aby się rozwijać, wzmacniać, stawać lepszym i szczęśliwszym człowiekiem. Takie założenie nie zwalnia z odpowiedzialności za swoje życie i postępowanie, jedynie ułatwia szukanie rozwiązań nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Jestem niewidoma i to mocno ogranicza możliwości tzw. normalnego funkcjonowania, pracy, realizacji swoich pasji. Kto jednak wie, czy gdybym w dzieciństwie nie straciła wzroku to czy wymyśliłabym swój zawód i pomagała tak wielu zwierzętom? Czy w ogóle odkryłabym w sobie potrzebę bycia pożyteczną, co jest oczywiste kiedy w jakimś stopniu muszę korzystać z pomocy innych, więc naturalnie pragnę być również przydatna.

Znacie powiedzenie o tym, że z każdej sytuacji są 3 wyjścia: drzwi, okno i komin? Czasem jeszcze warto spróbować zrobić podkop lub przeniknąć przez ścianę i jeśli mocno tego chcemy, to się udaje.

4. Pies czy kot?

Pies, kot, koń i inne zwierzęta. Od 2003 roku jestem masażystką zwierząt. Przez moje ręce przeszło kilka tysięcy pacjentów. Rehabilituję zwierzaki po wypadkach, urazach, z wrodzonymi wadami, cierpiące z powodu chorób wieku podeszłego. Generalnie są to problemy ortopedyczne i neurologiczne. To moja praca zawodowa, ale także największa życiowa pasja. Ludzie śmieją się, że najłatwiej fotografować mnie podczas masażu, bo od razu widać, że jestem szczęśliwa i nie muszę się sztucznie uśmiechać, żeby dobrze wyjść na zdjęciach. Część zabiegów wykonuję bezpłatnie, bo bezdomne zwierzaki w schroniskach też potrzebują rehabilitacji. Moją ukochaną rasą psa jest owczarek niemiecki. Jedno takie cudo na łapach jest moim psem przewodnikiem, a jednocześnie najlepszym przyjacielem.

5. Marzenia są po to, by marzyć czy żeby je spełniać?

Żeby je spełniać. Często nawet trudno mi określić czy coś jest jeszcze marzeniem, czy już planem, bo jeśli czegoś pragnę natychmiast zaczynam się zastanawiać, co muszę zrobić, aby to osiągnąć. Oczywiście, nie wszystko na raz i nie wszystko wytrzymuje próbę czasu, ale zawsze mam jakiś cel do którego dążę i to mi daje siłę. Emigracja nie była moim marzeniem, nawet nie moim pomysłem, ale przecież „wszystko jest po coś”.

Po przyjeździe do Irlandii Północnej nie miałam z kim współpracować, bo lokalni weterynarze nie byli zainteresowani moimi usługami. Pacjentów było więc o wiele mniej niż w Polsce i chociaż bardzo lubię zajmować się domem chciałam czegoś więcej. Wtedy właśnie rozpoczęła się moja przygoda z tworzeniem trójwymiarowych obrazów. Już wcześniej myślałam, żeby realizować się artystycznie, plastycznie, ale jakoś nie znajdowałam na to czasu. Zawsze było coś pilniejszego, przede wszystkim praca zawodowa.

Kiedy już powstały pierwsze prace okazało się, że ludzie chcą je kupować, więc otworzyłam działalność. Ponieważ nie chciałam zatrzymywać się na robieniu małych obrazków i trójwymiarowych kartek, zaczęłam przygotowywać większe, ambitniejsze prace, od razu z przeznaczeniem na wystawy. I proszę bardzo, już udało się zorganizować dwie wystawy, w tym jedną w ramach Tygodnia Kultury Polskiej, a kolejne cztery są zaplanowane. Warto marzyć i spełniać te marzenia. To na prawdę uszczęśliwia.


DSC_6479

Magdalena Rutkowska mieszka w Irlandii Północnej, gdzie założyła firmę Ike Studio. Ike to pierwsza zasada hawajskiej filozofii Huny, która mówi że świat jest taki jakim go widzisz, za jaki go uważasz. Ten pogląd jest jej bardzo bliski. Uważa, że mamy ogromny wpływ na rzeczywistość wokół nas, na nasze życie i świat.

„Sztuka stała się dla mnie jedną z dróg do integracji z ludźmi widzącymi. Jestem niewidoma od szóstego roku życia, ale pamiętam wiele barw, odcieni, kształtów, co pozwala mi tworzyć prace w których kolory, przejścia i kontrasty pełnią ważną rolę. Moje trójwymiarowe obrazy to prace o tematach związanych silnie z naturą. Motyle, kwiaty, liście, drzewa, kompozycje florystyczne. Tworzę także obrazy abstrakcyjne, wyrażające moje emocje, myśli i poglądy.”

Od 2003 roku Magdalena zajmuje się także masażem leczniczym zwierząt i współpracuje z wieloma lekarzami weterynarii.

DSC_8843 DSC_8169 DSC_5196 DSC_5566

0 komentarzy

Brak komentarzy Artykuł nie był jeszcze komentowany

Dodaj komentarz

Jako pierwszy Dodaj komentarz !

Only registered users can comment.

Wywiady NI

Puszysta Modelka

Puszysta Modelka   0

W dzisiejszym świecie wszystko u kobiety musi być perfekcyjne, zgodne z panującym kanonem, żeby uznana ona została za piękność. Skrzywiony obraz piękności krzyczy do nas z okładek gazet, plakatów i [...]

Panel użytkownika

Aktualne wydanie Naszego Expressu

nasz express lipiec_donE.indd

Zapisz się do naszego newslettera!

Banner
Banner
Banner
Banner

Znajdź nas na Facebook’u

error: Zawartość strony jest chroniona!